Zwierzęcy świat ludzi – recenzja filmu „Sprawiedliwość”

Zstępujemy do piekieł, gdzie ludzie umierają z głodu, sprzedają siebie, swoje ciało i najbliższych w walce o przetrwanie. Narkotyki są łatwo dostępne, a prawo i porządek jawią się jako magiczne wartości niedostępne szarym mieszkańcom Manili. Korupcja daje możliwości na przestępczą działalność, a każdego ?stróża prawa? można kupić. W tym świecie jest się ofiarą albo sprawcą, nie ma niczego pomiędzy. Biring (Nora Aunor) staje przed trudnym wyborem roli, jaką będzie odgrywać w tej rzeczywistości w prezentowanej na Warszawskim Festiwalu Filmowym ?Sprawiedliwości? Joela Lamangana. 

W obrazie filipińskiego twórcy zostajemy skonfrontowani z faktem, że wzniosła idea sprawiedliwości nie istnieje, a zło czai się w każdym człowieku. Biring pracuje dla syndykatu zajmującego się handlem ludźmi i jest odpowiedzialna za opłacanie władz, aby przymykali oko na ten proceder. Alienuje się emocjonalnie od powierzonych jej zadań, ponieważ im mniej wie, tym bardziej jest bezpieczna. Zdaje się nie pasować do bezwzględnego świata, czuje się obco, a pieniądze zarobione na krzywdzie innych stara się przekazać na dobre cele. Żyje ubogo i dość naiwnie do momentu, kiedy przez swoją szefową zostaje wrobiona w morderstwo.

Konfrontacja z więzienną rzeczywistością oraz manipulowanie przez potężnego bossa sprawia, że Biring zaczyna inaczej patrzeć na świat. Musi odnaleźć w sobie siłę w walce o przetrwanie oraz zapewnienie bytu swojej rodzinie. Staje przed trudny wyborem, a żadna podjęta decyzja nie jest satysfakcjonująca. Lamangan zbudował swój obraz na kontrastach: biedni i bogaci, winni i poszkodowani, ofiary i kaci, a łączy ich nieustanne dążenie do czegoś lepszego.

?Sprawiedliwość? pokazuje świat zły do szpiku kości, w którym moralność odgrywa drugorzędną rolę. Uderza naiwność dziewcząt sprzedawanych przez syndykat, które w pracy prostytutki dostrzegają nadzieję na lepsze życie bez głodu czy bólu. Biring musi odnaleźć się na nowej pozycji, pozbyć się swojej naiwności i stanąć na czele organizacji handlującej ludźmi. Lamangan przy pomocy swojej bohaterki kreśli portret kondycji człowieka, opierając jego działania o czysty egoizm. Pozostawia widza ze smutnymi wnioskami bez cienia optymizmu.

[30. Warszawski Festiwal Filmowy]

Brak ocen

Prosimy zaczekać ...

Dodaj komentarz