Wywiad z reżyserem filmu, Martinem Provostem

Dlaczego tak mało wiemy o Violette Leduc? Nie istnieje odpowiedź, dlaczego artyści zapadają w nicość. Prawdziwe pytanie, które musimy sobie zadać, to dlaczego z niej powracają? Dlaczego wróciła ona? Odpowiedź leży w naszym społeczeństwie ? w jego potrzebach, w pragnieniu odkrywania artystów z przeszłości. Oni wciąż mają nam coś do powiedzenia. Udział Violette w ruchu wyzwolenia kobiet, dążenie do równouprawnienia, przyczynia się do jej powrotu w społecznej świadomości.

Leduc z pewnością posiada intrygującą osobowość ? jej prace mają ogromną siłę rażenia a życie prywatne wypełnione było brakiem wiary w siebie. Chciałem skoncentrować się na ukazaniu Violette od momentu, kiedy Maurice Leduc (eksmąż) namawia ją do pisania, aż do chwili, gdy udaje jej się stworzyć Bękarta, jej największe dzieło. Większość czasu spędziła w samotności i odizolowaniu. A to za sprawą problemów, które udało jej się przekuć w kreatywność poprzez uwolnienie się z więzów doświadczeń,  jakie spotkały ją ze strony społeczeństwa i rodziny.

Mimo wszystko, funkcjonowała w społeczeństwie. Spotykała się nie tylko z Simone de Beauvoir, ale też z Jeanem Cocteau, Jeanem Genetem, lecz zdecydowałem nie skupiać się na tym. Przeszedłem przez różne wersje scenariusza ? film jest zrobiony niskobudżetowo. Zacząłem od struktury rozdziałów. Skoncentrowałem się na tych osobach, które miały największą rolę w jej życiu.

Jak wyglądała Twoja współpraca z Emmanuelle Devos nad jej genialną Violette? Napisałem tę rolę z myślą o niej, dlatego musiałem ją poznać i mieć jej zgodę, zanim przystąpiłem do pisania. Nie wiedziała nic o Violette. Kiedy opowiedziałem jej o tej postaci, natychmiast się zgodziła.

Lubię pisać, mając konkretne aktorki w głowie. Tak samo było z Yolande Moreau w Serafinie. Taki system pracy bardzo mi odpowiada. Musiałem uprzedzić Emmanuelle, że aby być wiarygodną w tej roli, musi grać  bez makijażu. Ona uznała to za dar, co nie jest powszechne wśród aktorek! Od samego początku była bardzo oddana i aktywnie zaangażowana, zanim doszło do powstania filmu.

Trudno mi było znaleźć odtwórczynię roli Simone de Beauvoir. Wszystkie aktorki, którym ją oferowałem, odmówiły. I wtedy Emmanuelle Devos zaproponowała Sandrine Kiberlain, z którą w tym czasie współpracowała. Nie będąc całkowicie przekonanym do tego pomysłu, dałem jej do przeczytania scenariusz. Jej reakcja była tak entuzjastyczna, a pragnienie zagrania tej postaci tak duże, że postanowiłem jej zaufać.

Wywiad przeprowadzony przez Fionę Williams dla www.sbs.com.au

Źródło: materiały prasowe


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz