„Włoskie wakacje” z Liamem Neesonem w kinach! Tęsknicie za la dolce vita?

Liam Neeson, tym razem w cudownej, komediowej odsłonie, w rozgrzewającej serce opowieści o tym, że w malowniczej Toskanii... wszystko można zacząć od nowa!

To, co najlepsze, przychodzi niespodziewanie…

<iframe width="560" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/kfFavRjHoC8" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>

Malownicza wioska w Toskanii, lokalne wino, najlepsze risotto i włoskie słońce, które zmienia wszystko. Czy można wyobrazić sobie lepsze miejsce? To właśnie w Toskanii rozgrywa się akcja najnowszego filmu z największym twardzielem Hollywood, Liamem Neesonem. Brytyjski aktor zamienił tym razem wiecznie odbezpieczoną broń na gorącą focaccię, a pościg za swoimi wrogami, na gonitwę za szczęściem! Wcielił się w nieznośnego, ale pełnego uroku malarza, który przekonany jest o tym, że najlepsze lata już za nim. Jednak jak to w życiu, to co najlepsze, przychodzi niespodziewanie. Jack (Michael Richardson) po miesiącach milczenia dzwoni do ojca Roberta (Liam Neeson), by namówić go na szybką sprzedaż opuszczonej, rodzinnej willi w Toskanii. Zarówno ojciec jak i syn, stronią od wzajemnej czułości, dlatego ruszają do Włoch, by czym prędzej załatwić sprawę i wrócić do swojego londyńskiego życia. Toskania jednak zmiękczy zarówno serce Liama Neesona, jak i jego syna Michaela, którzy w duecie zafundują nam rodzinne, włoskie wakacje… w czasie, których wszystko można zacząć od nowa!  

Życie pisze najlepsze scenariusze

„Włoskie wakacje” to pełnometrażowy debiut reżyserski Jamesa D’Arcy’ego, który dotąd znany był głównie z ról w „Dunkierce” Christophera Nolana, „Pierwszym śniegu”, czy „Avengers. Koniec gry”. W międzyczasie dojrzewał jego scenariusz do „Włoskich wakacji”, na które pomysł narodził się ponad dziesięć lat temu. To najlepszy dowód na to, jak  inspirująca i uskrzydlająca jest Toskania, bo to właśnie tam, podczas swoich wakacji, James D’Arcy wpadł na pomysł filmu. Pierwotnie miał również wcielić się w rolę Jacka, jednak po latach wyglądał zbyt dojrzale, a wtedy idealnym wyborem okazał się Michael Richardson. – Kiedy znalazłem się na planie z wymarzoną obsadą, jaką był dla mnie Liam i Michael, musiałem się uszczypnąć, by uwierzyć, że to dzieje się naprawdę! – wyznaje D’Arcy. – Szczególnie, że na planie „Włoskich wakacji” trafiła nam się najgorsza pogoda w Toskanii od pięćdziesięciu lat!” – żartobliwie dodaje reżyser. Liam Neeson również przyznał, że praca nad „Włoskimi wakacjami”, była dla dla niego wyjątkowa i znaczyła znacznie więcej niż tylko zdjęcia na kolejnym planie filmowym: „To wspaniała, pełna humoru historia o miłości, rodzinie i czułości, która jest mi szczególnie bliska” – zdradził. 

Choć Neeson w przeszłości miał kategorycznie odwodzić syna od kariery aktorskiej, tym razem przyszło mu się spotkać z nim na planie. Michael Richardson poszedł bowiem w ślady zarówno swoich rodziców – Liama Neesona i Natashy Richardson, jak również babci – Vanessy Redgrave, znanej m.in. z kultowego „Powiększenia” Antonioniego oraz nagrodzonej Oscarem za rolę w filmie „Julia”. 

MiI_1sh_Finish_V5_INTL_Easy-Resize.com.jpg

Robert i jego syn Jack przyjeżdżają do Włoch, by jak najszybciej sprzedać rodzinną willę. Okazuje się jednak, że dom wymaga gruntownego remontu, ich przymusowe wakacje potrwają dłużej niż zakładali, a w malowniczej Toskanii... wszystko można zacząć od nowa.

„Włoskie wakacje” już w sierpniu w kinach!

Źródło: materiały prasowe


Dodaj komentarz