Wielki finał oscarowego arcydzieła – zdjęcia z filmu „Spaleni słońcem: Cytadela” – w kinach od 20 grudnia

Tuż przed świętami polscy widzowie będą mieli okazję obejrzeć na wielkim ekranie spektakularny finał nagrodzonego Oscarem arcydzieła Nikity Michałkowa. ?Spaleni słońcem: Cytadela? trafi do kin 20 grudnia.

?Spaleni słońcem? to z pewnością najbardziej znane z dzieł Nikity Michałkowa. Pierwsza część tej produkcji została uhonorowana Oscarem i zdobyła Nagrodę Jury na festiwalu filmowym w Cannes. Podążając za wielkim sukcesem reżyser postanowił opowiedzieć kontynuację losów swoich bohaterów. ?Spaleni słońcem: Cytadela? (Utomlyonnye solntsem 2: Tsitadel) to trzecia i ostatnia część opowieści o Siergieju Kotowie. Jak przystało na wielki finał ? jest ona również najbardziej spektakularna. Przydzielony do kompanii karnej Kotow, w tej roli sam Nikita Michałkow, zmuszony jest wziąć udział w samobójczym ataku na bronioną przez Niemców Cytadelę. W wyniku nieoczekiwanych zdarzeń stanie on oko w oko z samym Stalinem. Mija już 9 lat od premiery pierwszej części ?Spalonych słońcem?. Ostatnia odsłona z pewnością zadowoli wszystkich fanów reżysera, którzy wiernie czekali na wielki finał.

Wielki finał epickiego widowiska w reżyserii Nikity Michałkowa, nagrodzonego Oscarem oraz Nagrodą Jury na festiwalu filmowym w Cannes.

Przydzielony do kompanii karnej Siergiej Kotow bierze udział w samobójczej misji ataku na świetnie ufortyfikowaną Cytadelę, bronioną przez Niemców. Okrutny rozkaz Stalina nakazuje strzelanie do wszystkich radzieckich żołnierzy, którzy spróbują ucieczki z pola walki. Śladami Kotowa podąża oficer NKWD - ?Mitia?. Obu cudem udaje się ewakuować z piekielnego oblężenia Cytadeli. ?Mitia?, chcąc wyrównać stare rachunki z Kotowem, pomaga mu wrócić w rodzinne strony. Jednak w domu Siergieja wszyscy byli przekonani, że zginął. Nic już nie będzie takie jak dawniej.

?Spaleni słońcem: Cytadela? w kinach od 20 grudnia

Źródło: materiały prasowe


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz