Z Westeros do Warszawy [relacja]

Daniel Portman i John Bradley na konferencji prasowej, fot. HBO

Trwa szeroko zakrojona promocja czwartego sezonu Gry o tron. Wydawałoby się, że jeden z najpopularniejszych współczesnych seriali nie wymaga dodatkowo kampanii reklamowej, jednak marketingowcy z HBO wiedzą, jak rozgrzać fanów do białości. Po udostępnieniu im Żelaznego Tronu i mobilnej aplikacji Pogoda Siedmiu Królestw przyszedł czas na wisienkę na torcie ? w dniach 28?29 kwietnia w Warszawie gościli Daniel Portman i John Bradley, czyli ekranowi Podrick Payne oraz Samwell Tarly. Panowie spotkali się nie tylko z dziennikarzami, ale także ze zgromadzonymi w Multikinie Złote Tarasy miłośnikami uniwersum George?a R. R. Martina. Emocje ? i tak rozbudzone świetnym początkiem serii ? sięgnęły zenitu!

Zwłaszcza damskie emocje, gdyż okazuje się, że Daniel Portman zdążył już podbić wiele niewieścich serc. Wyrazem tej fascynacji były głośne westchnienia i zapewnienia ?We love you, Daniel? żeńskiej części widowni, która w miniony poniedziałek zapełniła jedną z kinowych sal w Złotych Tarasach. To spory sukces, zważywszy na to, że wciąż dość skromna rola giermka Tyriona Lannistera jest dla dwudziestodwuletniego aktora najważniejszym osiągnięciem w karierze. Do tej pory miał za sobą jedynie epizodyczne występy w horrorze Outcast i komediodramacie Whisky dla aniołów. Jak widać szkocki akcent (Portman urodził się w Glasgow), czarujące spojrzenie i nieśmiały uśmiech działają lepiej niż bogata filmografia.

John Bradley z fanami, fot. HBO

W gorszym położeniu był John Bradley, który do roli Sama Tarly?ego został zatrudniony między innymi z racji swoich specyficznych warunków fizycznych. Co nie oznacza oczywiście, że spotkał się z chłodnym przyjęciem ? po prostu punkt ciężkości padł w trakcie spotkania odrobinę bliżej Portmana. Przygoda Bradleya z branżą filmową nie jest wiele dłuższa niż w przypadku kolegi z planu. Dwudziestosześciolatek z angielskiego Wythenshawe poza angażem w Grze o tron ma na swym koncie gościnne występy w serialach Prawdziwa historia rodu BorgiówShameless oraz Przygody Merlina. Wygląda jednak na to, że hit HBO otworzył mu drzwi do kariery, gdyż w postprodukcji są obecnie dwa filmy z jego udziałem: Caesar oraz Traders. Póki co widać wyraźnie, że obaj panowie jeszcze nie przywykli do życia w świetle jupiterów. Choć chętnie odpowiadali na pytania i byli życzliwie nastawieni do publiki, dało się wyczuć ich lekkie zdenerwowanie.

Podczas krótkiego spotkania z fanami aktorzy opowiadali przede wszystkim o tajnikach pracy na planie Gry o tron. Mówili o trudach charakteryzacji, która trwa po trzy godziny, i o dających w kość warunkach pogodowych, z którymi zmaga się ekipa. Podczas gdy sceny z udziałem Nocnej Straży kręcone są w mroźnej Islandii, gdzie temperatura spada do minus 35 stopni, Królewską Przystań ?gra? słoneczna Grecja, gdzie jest tyle samo stopni na plusie. Dlatego też Bradley nazwał żartobliwie wysiłek Portmana w trakcie zdjęć ?wakacjami?. Goście zdradzili również, z kim z obsady zawarli przyjaźnie: Portman wymienił Jerome?a Flynna (serialowy Bronn) oraz Rory?a McCanna (Sandor ?Ogar? Clegane), Bradley natomiast podkreślał, że świetnie dogaduje się z Kitem Haringtonem (Jon Snow).

Daniel Portman na Żelaznym Tronie, fot. HBO

A w czym tkwi sukces serialu? John Bradley odpowiada: Myślę, że ludzie patrzą na ?Grę o tron? przede wszystkim jak na ogromną produkcję, z bitwami, smokami, generalnie fantastycznymi elementami. Tymczasem, jeśli przyjrzeć się głębiej tej produkcji, to przede wszystkim chodzi tutaj o dialogi między ludźmi, podobnie jak w sztukach Czechowa czy Szekspira, a nie tylko o tę całą bujną otoczkę. Daniel Portman dodaje: W tym serialu nie ma jednoznacznie złych i dobrych postaci. Na tym między innymi polega siła i atrakcyjność tej produkcji. Każda z kreowanych postaci ma drugie dno i ciężko jednoznacznie kogoś zaszufladkować.

Po tym spotkaniu oraz zeszłorocznej wizycie Maisie Williams oraz Liama Cunninghama (serialowych Aryi Stark i ser Davosa Seawortha) pozostaje wierzyć, że HBO stworzyło nową tradycję. Nim jednak rozmarzymy się, kto odwiedzi Polskę za rok, możemy rozkoszować się jeszcze sześcioma premierowymi odcinkami, które przewiduje czwarty sezon. Pierwszy z nich (czyli piąty ze wszystkich dziesięciu), zobaczymy już w najbliższy poniedziałek o godzinie 22.00, oczywiście na antenie HBO.

Daniel Portman i John Bradley na spotkaniu z fanami, fot. HBO

Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

One thought on “Z Westeros do Warszawy [relacja]

Dodaj komentarz