Westeros, sweet Westeros ? widzieliśmy premierowy odcinek 4 sezonu ?Gry o tron?

To zupełnie nieważne, że w przypadku Gry o tron pierwszy odcinek nowego sezonu służy do przypomnienia wcześniejszych wydarzeń i ?obskoczenia? po kolei wszystkich postaci. Brak rewolucyjnych treści i dość wolne tempo nie mają najmniejszego wpływu na intensywność emocji, jakie towarzyszą fanom serialu, gdy powracają do niego po blisko rocznej przerwie. Nakręcana od tygodni akcja promocyjna pozwoliła zbudować wokół hitu HBO takie napięcie i ekscytację, że seans można porównać do rozpakowywania wyczekiwanego od dawna prezentu. Ach, jakżeśmy tęsknili za uśmiechem Daenerys, za ironicznym spojrzeniem Tyriona, za nienawidzeniem Joffreya!

Wspomniana nieśpieszna narracja w żadnym razie nie oznacza jednak nudy (prawie godzinny seans minął mi jak kwadrans!). Mając w zanadrzu galerię tak barwnych postaci oraz materiał literacki pełny mięsistych dialogów, twórcy muszą się mocno postarać o wpadkę. Takowych w pierwszym epizodzie czwartego sezonu nie uświadczymy ? nawet z pozoru nieważne dla akcji sceny w Królewskiej Przystani ogląda się z przejęciem. To nie tylko zasługa wyrazistych bohaterów i tęsknoty za nimi, ale także humoru, którego jak na Grę o tron scenarzyści zaserwowali widzom wyjątkowo dużą dawkę.

Zaskoczeniem (dla osób niezaznajomionych z powieścią) może być także wprowadzenie na arenę dwóch, a właściwie trzech nowych graczy. Na królewskie wesele przyjeżdża książę Oberyn Martell (Pedro Pascal) wraz ze swą kochanką Ellarią Sand (Indira Varma); na północy zaś Styr (Yuri Kolokolnikov) prowadzi ród Thennów ? ostatnich Pierwszych Ludzi. Jak się możemy łatwo domyślić, wszyscy szukają kłopotów. Do obsady dołączyła również inna nowa twarz, która trafiła tam na skutek recastingu. Z niewyjawionych przyczyn Ed Skrein, który wcielał się w postać starającego się o względy Daenarys Daario Naharisa, zrezygnował z dalszych prac nad serialem i ustąpił miejsca Michielowi Huismanowi.

Premierowy odcinek zapewnia nam wszystko, za co uwielbiamy Grę o tron. Przede wszystkim wymienić tu należy smoki, które nie są już słodkimi, latającymi jaszczurkami, lecz ogromnymi bestiami. Po wtóre ? Tyrion i jego ironiczny humor kradną sporo czasu antenowego. Tertio, swoje pięć minut ma także Joffrey, którego narcyzmu twórcy nie omieszkali wykpić. Dalej, nie zabrakło krwawej jatki (co wrażliwsi odwrócą wzrok). I na koniec, aby serial HBO był serialem HBO, twórcy dołożyli też trochę golizny i pikantnych momentów. Wiadomo, że przemoc i seks to niemal znaki firmowe produkcji tej stacji.

Dobrze było tu wrócić! A choć sezon liczy tylko 10 odcinków, to w tym roku ponowne rozstanie się z bohaterami nie powinno być tak bolesne. To dzięki temu, że na dzień finału (15 czerwca) HBO zaplanowało emisję swojego nowego, potencjalnego hitu ? The Leftovers (polski tytuł brzmieć ma Pozostawieni). Damon Lindelof, twórca Zagubionych, tym razem opowiada historię o tym, co by było, gdyby nagle dwa procent ludzkiej populacji rozpłynęło się w powietrzu. Obsada (Liv Tyler i Justin Theroux w rolach głównych) oraz spot (póki co jeszcze nieoficjalny) zapowiadają kolejny ekscytujący serial od tej stacji. A to nie koniec nowości, bo jutro (w Polsce 28 kwietnia) rusza Dolina Krzemowa ? nowość dla miłośników geekowskiego poczucia humoru.

Godziny emisji pierwszego epizodu czwartego sezonu Gry o tron:

HBO: 07.04.2014 godz. 22:00, 09.04.2014 godz. 23:35, 12.04.2014 godz. 23:00. HBO2: 08.04.2014 godz. 22.30 i 00:05, 11.04.2014 godz. 21:00, 13.04.2014 godz. 22:00.

Brak ocen

Prosimy zaczekać ...

Dodaj komentarz