„Warsaw by Night” – samotność, która scala samotne serca miasta – recenzja

Jeśli są na świecie miasta, które nie śpią, to Warszawa jest z pewnością jednym z nich ? samotność roztrzaskuje się tu o ściany. 4 kobiety w różnym wieku, o różnych doświadczeniach i odmiennych sytuacjach łączy jedna namiętność: potrzeba prawdziwej bliskości

Helena, Iga, Maja i Renata to współczesne lejdis, które - niczym romantyczne córki Wertera - czują świat bardziej, przeżywają silniej, kochają głębiej niż mężczyźni, których napotykają na swojej drodze. Każda z nich ma w głowie inny model miłości i tworzenia związku: Iga (Iza Kuna), mężatka, łaknie silnych doznań, które prowadzą ją do spotkania ze współczesną femme fatale (Joanna Kulig) i jej - pośrednią - ofiarą (Agata Kulesza). Maja szuka mężczyzny, który poturbuje jej życie i stworzy jego fundament - podczas jedno nocnej błąkaniny po mieście poznaje Filipa (Łukasz Simlat), a Renata - nastoletnia lesbijka w tym samym czasie poznaje miasto wraz z Konradem (Józef Pawłowski). Helena, dojrzała kobieta, która - mimo rozwodu - nie przestała kochać swojego męża, w noc swoich urodzin przemierza miasto w jego właśnie towarzystwie. Bohaterki spotykają się w łazience jednego z warszawskich klubów, nie domyślając się nawet, jak wiele wspólnego ze sobą mają - ta jedna noc była dla nich eksperymentem, który zmienił ich życie.

"Warsaw by Night"  jest taksówkową podróżą po mieście, przesączonym samotnością, choć wielkim, głośnym, rozświetlonym. To podróż do wnętrza, podróż osobista, podróż do źródła. To film o poszukiwaniu, o miejscu i kondycji człowieka, o popędach, które warunkują jego poczucie szczęścia i spełnienia. Każda z bohaterek żyje w masce. Gra, aby zdobyć samoświadomość i pozwolić się odnaleźć.

Przyznam, że gdy obejrzałam zwiastun, nie czułam tej autentyczności, która zrodziła się we mnie podczas seansu. Warsaw by night jest produkcją opartą na silnym, przemyślanym scenariuszu, który z wnikliwością powieści realistycznej rysuje nam topografię miasta, tutejszych klubów i miejsc, zawiera doskonale napisane dialogi, warunkujące pomyślność tego rodzaju filmowego przedsięwzięcia (jego autorem jest Marek Modzelewski, autor tekstów kabaretowych i dramaturg). Pieczę nad filmem sprawowała Ilona Łepkowska, która również brała czynny udział w pracach nad budowaniem scenariusza.

"Warsaw by Night", mimo mylnego zwiastuna, nie jest filmem błahym, krzykliwym, nawiązującym do produkcji sprzed lat "Lejdis". Nie jest też arcydziełem kinematografii, choć na ekranie pojawia się plejada polskich gwiazd. Film Korynckiej-Gruz nie jest kinem stricte kobiecym, a kinem uniwersalnym i wartym uwagi. Po prostu autentycznym. Autentycznym.


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz