Wakacyjna komedia, której historia powstania jest równie szalona, jak jej bohater. Już w kinach.

0

admin

12.07.2019

Do czego zdolny jest reżyser, aby zrealizować swoje marzenie?

Od dziecka uwielbiał głównego bohatera „Młodego geniusza i kłopotliwych wynalazków”. O Genialnym Gastonie mówi, że to „antybohater, który psuje wszystko, co robi, i stanowi źródło wszelkich katastrof”. Podkreśla, że szalony konstruktor jest „niezwykle poetycką postacią, która spędza swój czas próbując czynić dobro, ale źle się za to zabiera”. Reżyser Pierre-François Martin-Laval, bo o nim mowa, o realizacji filmu na podstawie kultowego komiksu, który na świecie sprzedał się w ponad 30 milionach egzemplarzy, jedynie nieśmiało marzył – podobnie jak producent Romain Rojtman. Twórcy nie mieli praw autorskich do adaptacji; myśleli więc, że ich wspólne marzenie jest nieosiągalne. Pierwszy film pełnometrażowy Martina-Lavala, „Essaye-moi”, spodobał się jednak wydawcy bestsellerowego komiksu.

Aby uzyskać prawa do przeniesienia historii szalonego wynalazcy na wielki ekran, reżyser dopuścił się podstępu: przebrał się za Gastona, wypożyczył samochód, którym ten jeździł, i przejechał obok kawiarni, w której przyszły producent filmu spotykał się z wydawcą komiksu i jednym z jego współpracowników. „Zagrywka tak dobrze wyszła, że jeden z wydawców zerwał się z miejsca i podbiegł w moją stronę; zastukał w szybę samochodu i powiedział: <<Jestem wydawcą Genialnego Gastona, a Ty prowadzisz jego samochód!”>>. Myślę, że dostrzegł w tym znak z niebios! Ale nie zatrzymałem się, ponieważ zaplanowałem jeszcze inny gag. Gdy facet wrócił na taras kawiarni, to Romain przelicytował ofertę, mówiąc mu, że ma obsesję na punkcie Gastona i że mu się przyśniło…” – opowiadał reżyser.

Później przebrany Gaston przejechał obok kawiarni jeszcze raz, z drugiej strony, i upozorował wypadek, używając granatu dymnego. „Wysiadłem z samochodu przebrany za Gastona, z kontraktem De Mesmaekera w dłoni. Wylałem napoje na garnitury obu wydawców, zostawiłem umowę na stole i odjechałem. To był mój sposób (…) na powiedzenie im, że szczerze uwielbiam Genialnego Gastona” – dodał Martin-Laval.

Jakby tego było mało, Théo Fernandez, odtwórca roli Gastona, nieuleczalnego fana drzemek, angaż do filmu dostał dzięki temu, że sam w pewnym momencie zachrapał… „Stawiłem się w wytwórni UGC na przesłuchanie do zupełnie innego tytułu. Mimo tego, że był to ostatni etap castingu i powinienem walczyć, to gdy czekałem w poczekalni, dopadło mnie straszne zmęczenie i po prostu usnąłem. Uznałem, że jak będzie moja kolej, to ktoś przyjdzie i mnie obudzi. Gdy poczułem klepnięcie w ramię i zobaczyłem dwóch facetów, byłem przekonany, że przyszli w sprawie tamtego filmu. Okazało się, że nie; spytali mnie, czy byłbym zainteresowany innym przesłuchaniem. W pierwszej chwili odmówiłem, ale jak tylko się dowiedziałem, że chodzi o Genialnego Gastona, zmieniłem zdanie. To był wspaniały zbieg okoliczności” – wspominał Fernandez.

Przygody Genialnego Gastona bawią czytelników już od kilkudziesięciu lat. Choć akcja komiksu dzieje się w latach 60. i o tamtych czasach głównie opowiada, reżyser postanowił przenieść bohatera do współczesności, unowocześnił też kilka innych, mniejszych elementów. Najważniejsze elementy historii - czyli sam Gaston, jego pomysły na ulepszanie świata i malownicze katastrofy, które spotykają bohatera – nie zmieniły się ani na jotę. O tym, co wymyślił tym razem i jakie katastrofy z tego wynikną, dowiemy się już dziś - „Młody geniusz i kłopotliwe wynalazki”, jedna z najdroższych francuskich produkcji ostatnich lat, z efektami specjalnymi przygotowanymi przez twórców „Minionków” i fantastyczną historią powstania wreszcie na ekranach kin!

Gaston Lagaffe zaczyna staż w firmie Peticoin, której motto brzmi: „uczynić nieużyteczne użytecznym”. Chcąc zaimponować kolegom, codziennie wymyśla przeróżne wynalazki, które – jego zdaniem – mają ułatwiać pracę, ale w praktyce przynoszą więcej szkody niż pożytku. Pasmo wywołanych przez Gastona katastrof, jego sposób bycia oraz fakt, że do pracy przychodzi w towarzystwie kota, złotej rybki i… oswojonej mewy, sprawiają, że jego szef, pan Prunelle, szybko zaczyna mieć dość nowego pracownika. Kiedy sytuacja staje się napięta, a kariera zawodowa Lagaffe’a wisi na włosku, dzieje się coś nieprzewidzianego. Okazuje się, że to właśnie Gaston może być jedyną osobą, która będzie w stanie powstrzymać bezdusznego biznesmena Aimé De Mesmaekera przed przejęciem Peticoin.

Już w kinach!

Źródło: materiały prasowe

Brak ocen

Prosimy zaczekać ...

Dodaj komentarz