UFO wcale nie straszy dzieci – recenzja filmu ?Rodzinka nie z tej Ziemi?

Uwaga: twórcy animacji ?Rodzinka nie z tej Ziemi? chcą zakomunikować naszym pociechom, że nie jesteśmy sami we wszechświecie. I dobrze, bo niebiescy przybysze wpoją do małych główek wiele mądrych rzeczy i pokażą świadectwa, że nie mamy się czego obawiać, co więcej aliens pomogą spojrzeć także dorosłym na ludzki gatunek z zupełnie nowej perspektywy.

Przesłanie tej bajki nie jest odkrywcze - bezpieczny arsenał tematów pojawiających się w tego typu produkcjach oscyluje wokół kilku zagadnień, które, naturalnie, powtarzają się, zazwyczaj są to: miłość,  przyjaźń, pokonywanie własnych słabości, spełnianie marzeń, a ostatnio - obowiązkowo - podstawowa komórka społeczna jako wręcz w kodeksie moralnym najważniejsza. Twórcy chyba do serca wzięli sobie prognozy o kryzysie rodziny we współczesnym świecie, bo żeby zaprezentować ideał, osadzili akcję na planecie Baab, a gatunek ludzki wyszydzili, uzupełniając to gorzką ironią.

Wewnętrzne problemy pewnej niebieskiej rodzinki z Baab są podobne do tych naszych, lecz to Ziemia w tej bajce jest siedliskiem zła. Supernovowie to 2 plus jeden oraz nieobliczalny wujek. Kością niezgody w tej sympatycznej rodzince są ambicje. Mały Kip chce być w przyszłości taki jak brat taty - Scorch - astronauta-celebryta, wielbiony i podziwiany na całej planecie. Ojciec Kipa woli natomiast gwiazdy obserwować, a nie podziwiać. Wkrótce odbiera tajemniczy sygał S.O.S wysłany z Ziemi. Na ratunek posłany zostaje nie kto inny jak superwujek Scorch. Nie trudno się domyślić, że zapatrzony w siebie podróżnik wpadnie w sidła nikczemnych Ziemian. Misja ratunkowa będzie wyjątkowo niebezpieczna, w końcu to międzyplanetarna wyprawa, na takie poświęcenie zdobędzie się brat atronauty - Gary, dotąd pozostający z nim w konflikcie. Odłoży na bok animozje i zaryzykuje, aby wyratować bliskiego z opresji. Kto byłby dzisiaj w stanie coś takiego zrobić? Prawda, że Supernovowie to rodzinka nie z tej Ziemi.

Świetne postaci, każda naprawdę wygląda jak z innej planety, różnorodność charakterów i rysów fizycznych wyróżniają tę animację, tylko niebiescy mieszkańcy Baab są tutaj spod tego samego ołówka. Multum szydzących odwołań do popkultury. Mało litościwych szczególnie dla Amerykanów. Oto na przykład okazuje się, że Ziemianie porywają z różnych planet kosmitów, aby wykraść ich pomysły, a najlepiej jak sami pod kluczem wszystko zrobią. Ech, w końcu kosmiczne sukcesy Google?a czy Apple?a nie bez powodu są właśnie ?kosmiczne?. Mamy tutaj nawet, można powiedzieć, że globalny i mocno aktualny, problem emancypacji kobiet i trudnego powrotu do pracy po powiciu niebieskiego stworzonka, przynajmniej w tej kwestii moglibyśmy podać sobie ręce. Bo w innych wypadamy, jako Ziemianie, naprawdę marnie, szczególnie kiedy naszym reprezentantem jest obłąkany i nikczemny generał Shanker, jak dyktator, to tylko generał.

?Rodzinka nie z tej Ziemi? czasem powali humorem, na pewno przykuje uwagę wartką akcją, rodem z gatunku science fiction, ale przede wszystkim spodoba się dzięki swojej intertekstualności, przez co posiada ukryty przekaz bardziej dla rodziców niż dla dzieci. Dla najmłodszych mamy morał o kosmicznej, pozaziemskiej sile rodziny i o tym, że straszenie ufoludkami to pic, tak naprawdę są przecież sympatyczni i szlachetni. Wizyta z dzieckiem w kinie i z głowy nocne koszmary potomka.


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz