Tragikomedia o umieraniu – konferencja prasowa „Żyć nie umierać”

Sezon premier czas zacząć! Przed burzliwą jesienią pełną polskich premier oraz przed corocznym świętem naszego kina na Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni, na ekrany wchodzi ?Żyć nie umierać? Macieja Migasa. W warszawskim Kinie Atlantic odbyła się konferencja prasowa, na której twórcy opowiadali o procesie produkcji, wyborze aktorów oraz inspiracjach do napisania tej historii.

fot. Małgorzata Czop

?Żyć nie umierać? to opowieść o dojrzałym mężczyźnie, któremu życie przeciekło przez palce. Zatopiony w alkoholu nie zauważył jak powoli opuszczali go wszyscy najbliżsi ludzie. Kiedy w końcu udało mu się poradzić z jednym problemem, na horyzoncie pojawił się rak. Bartosz Kolano (Tomasz Kot) postanawia zrobić remanent i odpokutować dawne winy, prosząc o wybaczenie i pojednanie.

Fabuła filmu jest luźno związana z życiem aktora Tadeusza Szymkowa, przyjaciela scenarzysty Cezarego Harasimowicza. Twórca na spotkaniu podkreślał, że nie chciał opowiedzieć historii jeden do jednego, a jedynie przekazać ducha i siłę działania swojego znajomego. Jednocześnie zauważał podobieństwo Tomasza Kota do pierwowzoru. Mówił o tej postaci tak: ?zagrał ją wspaniały aktor, który jest strasznie podobny do Tadzia Szymkowa. W ruchach, mimie, w relacji z postaciami, to jest coś niesłychanego. To jest zupełnie inna historia niż historia życia Tadzia, a szczególnie relacja rodzinna jest zupełnie inna ze względów dramatopisarskich. Naprawdę żona Tadeusza była przy nim do samego końca, a córka miała świetne relacje z ojcem. Aczkolwiek Tadeusz był zaleczonym alkoholikiem. Taka jest prawda. Jest to scenariusz napisany dla nieżyjącego aktora.?

Tekst scenariusza trafił w ręce debiutującego na dużym ekranie reżysera Macieja Migasa, który już od kilka lat doskonale radzi sobie w telewizyjnych serialach (?Prawo Agaty?, ?Londyńczycy?). Reżyser nie ukrywał, że wprowadził kilka zmian w otrzymany tekst, aby odcisnąć swoje piętno i przekazać własną wizję. ?Wolałem podejść do tego tekstu, jak do historii, która nie jest biograficzna. Nie opowiada o przyjacielu Czarka. I to podkreślałem, zanim przystąpiliśmy do pracy przy filmie. Mówiłem, że nie chcę się wiązać z żadną faktografią. Nie chcę, żeby Tomek [Kot] grał kolejną rolę biograficzną. Zrobiliśmy uniwersalną historię o bohaterze, który nazywa się Bartosz Kolano.?

fot. Małgorzata Czop

Główną rolę powierzono Tomaszowi Kotowi, który jest doskonały w przechodzeniu metamorfoz i wcielaniu się w rzeczywiste postaci. Aktor ucieszył się, że tym razem, po ?Bogach? i ?Skazanym na Bluesa?, nie będzie odtwarzał, ale tworzył postać od zera. ?Fakt, że nie trzeba będzie odzwierciedlać był decydującym czynnikiem. Koledzy już pytali ?kto następny?.

Na ekranie Janusz Chabior partneruje Kotowi, tworząc postać przyjaciela Bartka Kolano. To milczący przyjaciel, który staje się nieopisanym wsparciem a do tego uważnym obserwatorem i ironicznym komentatorem. ?Moje myślenie o Żuku zaczęło się od bardzo ważnej i prostej idei przyjaźni, nie kolegi, kumpla, ale takiego anioła przybocznego, czyli człowieka, który jest i wystarczy, że jest. To był dla mnie główny kierunek.?

 Film ?Żyć nie umierać?  na konferencji prasowej został określony mianem tragikomedii o umieraniu i udaje mu się uniknąć schematycznego podejścia do minorowego tonu w walce z chorobą. Do kin trafi 28 sierpnia, a już wkrótce nasza recenzja.  

Dodaj komentarz