„To miało być autentycznie bolesne i odczuwalne!” Jan Komasa odkrywa kulisy filmu ?Miasto 44?

?Chciałem zrobić to w sposób autentycznie bolesny i odczuwalny. By widzowie COŚ przeżyli.?

Jan Komasa o filmie ?Miasto 44?

19 września na ekrany wejdzie nowy wysokobudżetowy film Jana Komasy ? ?Miasto 44? ? produkcja o niespotykanym dotychczas w Polsce rozmachu scenograficznym, kostiumowym i wizualnym. O kulisach powstawania uniwersalnej opowieści o miłości, młodości, odwadze i poświęceniu, rozgrywającej się w czasie Powstania Warszawskiego, opowiada jej reżyser ? jeden z najzdolniejszych i najczęściej nagradzanych filmowców młodego pokolenia, autor wielkiego kinowego przeboju ?Sala samobójców?.

[youtube height="HEIGHT" width="WIDTH"]https://www.youtube.com/watch?v=sn0qZA_s2dE[/youtube]

Film ?Miasto 44? to opowieść o młodych Polakach, którym przyszło wchodzić w dorosłość w okrutnych realiach okupacji. Mimo to są pełni życia, namiętni, niecierpliwi. Żyją tak, jakby każdy dzień miał okazać się tym ostatnim. Nie wynika to jednak z nadmiernej brawury, czy młodzieńczej lekkomyślności ? taka postawa jest czymś naturalnym w otaczającej ich rzeczywistości, kiedy śmierć grozi na każdym kroku.

?Gdy rozpoczynałem pracę nad scenariuszem, byłem niewiele starszy od bohaterów? ? mówi Komasa. ?Miałem poczucie, że przystępuję do czegoś, co jest mi wyjątkowo bliskie. Ci 17- i 18-latkowie byli kompletnie niedoświadczeni pod każdym względem. Na to wszystko nałożyła się jeszcze okupacja, która spowodowała, że trwali niejako w uśpieniu. Przebudziło ich z niego dopiero Powstanie. Nagle ci młodzi ludzie mogli zawalczyć o wolność, byli w strukturze koleżeńskiej, żadne inne struktury społeczne czy obyczajowe ich nie ograniczały. W trakcie Powstania wszystko się pomieszało. I to przebudzenie chciałem pokazać. Mnie nie interesuje polityka i wszystkie polityczne rafy omijam z daleka. ?Miasto 44? pokazuje emocje, czyli coś, co jest ponadczasowe i uniwersalne. Chciałem, aby współczesny widz nawiązał nić porozumienia z bohaterem, za którym podążam.?

?Moje reżyserskie inspiracje to od zawsze: Martin Scorsese, Francis Ford Coppola i Roman Polański. Znam wszystkie ich filmy. Idol z mojego dzieciństwa, którego zresztą miałem okazję poznać osobiście, gdy realizował ?Listę Schindlera?, to Steven Spielberg. Od dziecka fascynowałem się jego filmami, które zawsze robił z przeznaczeniem dla szerokiej publiczności. Najważniejsze jest, by ludzie po wyjściu z kina mieli nie tylko poczucie dobrze spędzonego czasu, ale również coś z niego wynieśli, coś przeżyli, tak jak ja po filmach wymienionych twórców. I na pewno takie kino ? zrobione z rozmachem, ale i z ogromnymi walorami artystycznymi ? leżało u zarania mojego pragnienia bycia reżyserem? ? tłumaczy twórca ?Miasta 44?.

Jan Komasa to jeden z najzdolniejszych i najczęściej nagradzanych filmowców młodego pokolenia. Studiował na Wydziale Reżyserii Łódzkiej Szkoły Filmowej. W 2003 roku nakręcił etiudę ?Fajnie, że jesteś?, która zdobyła nagrodę na Festiwalu Filmowym w Cannes w sekcji Cinéfondation. W wieku 23 lat wyreżyserował jedną z 3 części filmu ?Oda do Radości?, wielokrotnie prezentowanego na polskich i zagranicznych festiwalach. Jego ostatni film ?Sala samobójców? zdążył już wyrobić sobie markę filmu kultowego, zdobywając przy tym wiele prestiżowych nagród na polskich i zagranicznych festiwalach.

MIASTO 44 w kinach od 19 września

Źródło: materiały prasowe

 
Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

One thought on “„To miało być autentycznie bolesne i odczuwalne!” Jan Komasa odkrywa kulisy filmu ?Miasto 44?

Dodaj komentarz