Tajemnica miłosierdzia ? recenzja ?Tajemnicy Filomeny? na DVD

Partnerzy, którzy przemierzają dziesiątki kilometrów i nadstawiają karku po to, by wyjaśnić mroczną zagadkę z przeszłości ? motyw ten znamy przede wszystkim z kryminałów. W Tajemnicy Filomeny Stephen Frears serwuje publiczności całkiem zwariowany wariant konwencji. Co by było, gdyby dwóch twardzieli zastąpiono zadufanym dziennikarzem i bogobojną kobietą w podeszłym wieku? Ano, przyzwoite kino.

Źródło: Best Film

Film opiera się na kontraście między dwojgiem głównych bohaterów. Filomena Lee jest prostą Irlandką, która po pięćdziesięciu latach milczenia postanawia odkryć przed córką bolesną prawdę ? otóż w młodości rodzina wyrzuciła ją z domu, by w klasztorze urodziła nieślubne dziecko i odpokutowała grzech, jakiego rzekomo dopuściła się przez seks pozamałżeński. Zakonnice nie tylko utwierdziły ją w przekonaniu, że zasługuje na potępienie, ale także odebrały jej potomka. Natomiast Martin Sixsmith, zdegradowany dziennikarz polityczny, jest tym, który ma pomóc kobiecie w odnalezieniu utraconego syna. Tę parę różni wszystko: stan majątkowy, wykształcenie, wiara i światopogląd. Twórcy zbudowali na tym przeciwieństwie zarówno humorystyczną warstwę filmu, jak i jedno z najważniejszych źródeł napięć, czyli wzajemne oddziaływanie na siebie tych dwóch odmiennych jednostek. Drugim takim źródłem jest oczywiście sama tajemnica, której powolne odkrywanie zamienia opowieść w przejmującą historię z życia wziętą. Wszak scenariusz powstał na kanwie książki prawdziwego Martina Sixsmitha, która ukazała się w Stanach w roku 2009 pod tytułem The Lost Child of Philomena Lee.

Jednak czy rzeczywiście chodzi tu tylko o dramat rodzinny i porównanie mentalności przedstawicieli dwóch klas społecznych? Zdaje się, że za Filomeną i Martinem stoi coś więcej, że są oni symbolami racji chrześcijańskich i laickich. Odtwórczyni głównej roli, znakomita Judi Dench, zapiera się w wywiadach, że nikt nie miał zamiaru Filomeny ośmieszyć, że to bohaterka budząca podziw. Owszem, jej dobroć i pogoda ducha są godne pozazdroszczenia; Martin Sixsmith wypada przy niej na snoba i karierowicza. Ale z drugiej strony Filomena nie grzeszy inteligencją, a jej wybory równie dobrze można nazwać wspaniałomyślnymi, co zwyczajnie naiwnymi. Dziennikarz zaś po prostu chce zadośćuczynienia i sprawiedliwości ? nie ma w tym nic złego. Towarzyszce powie: ?To nie ty powinnaś się wyspowiadać, to kościół powinien się wyspowiadać? i trudno odmówić mu racji. W takim świetle Tajemnica Filomeny urasta na ostry atak na katolików. Wszystko ma tu jednak awers i rewers, gdyż przy odrobinie dobrej woli można odczytać film zupełnie odwrotnie, jako pochwałę chrześcijańskiego miłosierdzia. Czy taka rozbieżność to wada, czy zaleta produkcji? Trudno powiedzieć. Obie interpretacje są tak skrajne, że aż nazbyt kategoryczne i niesprawiedliwe. Prawdopodobnie wiele zależy od perspektywy widza i jego poglądów na kwestie wiary.

Źródło: Best Film

Wydanie DVD (w formie książka + płyta) zawiera materiały dodatkowe, na które składają się wypowiedzi Judi Dench, Steve?a Coogana (odtwórcy roli Martina Sixsmitha, scenarzysty i producenta Tajemnicy Filomeny w jednej osobie), Stephena Frearsa i Jeffa Pope?a (drugiego scenarzysty). Bonus trwa około dziesięciu minut i jak zawsze jest miłym ukłonem w stronę widzów. Coraz częściej zdarza się, że dystrybutorzy umieszczają na płytach jedynie film i zwiastuny, a więc dobrze, że Best Film unika tej ignoranckiej praktyki.


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz