Sztuka, która wymyka się rzeczywistości – Hania Rani, autorka muzyki do „xABo: Ksiądz Boniecki”.

Już 24 lipca (w przeddzień urodzin księdza Bonieckiego) do kin wejdzie nagrodzony na Krakowskim Festiwalu Filmowym dokument „xABo: Ksiądz Boniecki" w reżyserii Aleksandry Potoczek. To intymny portret Księdza Adama Bonieckiego, filmowa podróż w poszukiwaniu odpowiedzi na najważniejsze pytania, jakie zadaje sobie każdy człowiek.

Muzykę do filmu skomponowała pianistka i wokalistka Hania Rani, jedno z najciekawszych nazwisk na europejskiej scenie muzycznej. Urodzona w 1990 roku artystka jest absolwentką szkoły muzycznej w Gdańsku. Uczyła się również na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie i w Hochschule für Musik „Hanns Eisler" w Berlinie. Nigdy nie skupiała się na jednym stylu, bądź gatunku - fascynował ją renesans, barok, pociągały jazz, elektronika, intrygowały muzyka filmowa i teatralna. Jak mówi Marcinowi Radomskiemu z kanału Kino Rozmowa, jest fanką „sztuki, która wymyka się rzeczywistości". 

W 2015 r. wydała - nagraną wspólnie z wiolonczelistką Dobrawą Czocher - płytę „Biała flaga” z klasycznymi aranżacjami instrumentalnych wersji piosenek Grzegorza Ciechowskiego i Republiki, uzupełnionymi kilkoma autorskimi kompozycjami utrzymanymi w tym samym duchu. W listopadzie 2018 r. Hania Rani z wokalistką Joanną Longić, jako duet Tęskno, wydały album „Mi”, już w pełni autorski i nie tylko „zagrany”, ale i zaśpiewany.

Przełomem w karierze Hani Rani stało się jej pierwsze, nagrywane na Islandii solowe wydawnictwo pt. „Esja". Premiera utworu promującego płytę miała miejsce na antenie BBC Radio 6, w audycji Mary Anne Hobbs. „Esja" została wydana przez prestiżową brytyjską wytwórnię Gondwana Records (m.in. publikującą nagrania Portico Quartet, Go Go Penguins i Matthew Halsalla). O muzycznych dokonaniach artystki rozpisuje się prasa w całej Europie. W ramach trasy koncertowej promującej „Esję” Hania Rani zagrała 35 koncertów w 17 różnych krajach.

Grała w Berlinie, Londynie, warszawskiej Filharmonii Narodowej, na festiwalach Opener w Gdyni, OFF w Katowicach i Eurosonic w Holandii. Aranżowała dzieła renesansowego lutnika Johna Dowlanda i barokowego kompozytora Henry’ego Purcella. Jest też autorką muzyki do spektaklu Teatru Telewizji „Pradziady", interpretowała utwory Grzegorza Ciechowskiego. Wspólnie z niemieckim dj-em i producentem Christianem Löfflerem stworzyła projekt NEST, gdzie muzyka klasyczna spotyka się z elektroniką. 31 maja tego roku ukazała się jej druga solowa płyta pt. „Home". 

W rozmowie z Marcinem Radomskim, Hania Rani opowiada o tworzeniu muzyki do filmu „xABo: Ksiądz Boniecki" i współpracy z reżyserką Aleksandrą Potoczek.
Staraliśmy się nie popaść w zbytni sentymentalizm, czy nostalgię. To było dla mnie duże wyzwanie, przez dwa miesiące zajmowałam się swoistą redukcją i przestawianiem tej muzyki do góry nogami. Film jest czuły, delikatny, subtelny i ważny. Bardzo uniwersalny, niezależnie od naszych poglądów czy wiary, mówi artystka. 

<iframe width="560" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/iArZfdDscNw" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen></iframe>

„Każdy z nas nosi walizkę, która dotyczy spraw niespełnionych, niedokonanych, źle dokonanych” – mówi bohater filmu „xABo: Ksiądz Boniecki”: filozof, redaktor, zakonnik, pielgrzym, duchowy przewodnik. A przede wszystkim człowiek w drodze, jak portretuje go w swoim kinowym, autorskim dokumencie Aleksandra Potoczek. Tramwajami, samolotami, pociągami, autobusami, samochodami tytułowy xABo (to skrócony autograf, którego używa on w korespondencji z przyjaciółmi) przemierza Polskę, a napotkane w podróży osoby otwierają przed nim swoje „walizki” wątpliwości, zaniechań, smutku; bagaże pełne fundamentalnych pytań, jakie stawia sobie każdy człowiek. W poszukiwaniu odpowiedzi na nie, ekipa przebyła wraz z bohaterem 50 tysięcy kilometrów i podczas trzech lat wspólnej wędrówki była świadkiem setek poruszających, osobistych spotkań.

W dużej mierze sfinansowany z publicznej zbiórki, „xABo: Ksiądz Boniecki” sam też jest odpowiedzią: na tęsknotę za przewodnikiem, niezawodnym i niestrudzonym towarzyszem drogi przez coraz bardziej wyboistą i niepewną rzeczywistość. Jego mądrość, niezależność i uczciwość są dziś potrzebne bardziej, niż kiedykolwiek. Choć jest solą w oku instytucji Kościoła, która zobowiązała go do milczenia (ma zakaz wypowiedzi w mediach - poza "Tygodnikiem Powszechnym", gdzie stale ukazują się jego artykuły), ksiądz Boniecki pisze książki, jeździ na spotkania z czytelnikami, spotyka się z potrzebującymi. Wspiera swoim autorytetem, przynosi pocieszenie i daje nadzieję tym, którzy ją tracą. Z postawy bohatera, z jego stosunku do ludzi i świata, „xABo: Ksiądz Boniecki” wywodzi rodzaj dalekich od dogmatu przykazań, tworzy przewodnik po uczciwym dobrym życiu, w którym, po pierwsze: należy wybaczać.

Nie jest jednak dokument Aleksandry Potoczek laurką dla księdza. Jego bohater sam też dzieli się z nami zawartością swojej „walizki”. Wspomina zaniechania („Zaniedbanie może być gorsze, niż czyn popełniony” - przekonuje), mówi o uczuciach, jakie budzi w nim jego własne przemijanie (ma dziś 85 lat), o bezradności wobec tragedii, o wątpliwościach związanych ze swoją sytuacją w Kościele (porównuje ją do kryzysu małżeńskiego). „xABo: Ksiądz Boniecki” jest portretem filozofa, pielgrzyma-outsidera, który całe życie wędruje własną drogą. Człowieka który łaknie kontaktu z innymi, ale kamera portretuje go także w chwilach samotności i zmęczenia wspaniałą, ale wyczerpującą podróżą, z walizką pełną naszych pytań o drogę

„xABo: Ksiądz Boniecki” w kinach od 24 lipca

Źródło: materiały prasowe


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz