O sztuce bycia suką – recenzja filmu „Słaba płeć?”

Słaba płeć? Nie sądzę. Słaby film? Nie tym razem! Najnowsza produkcja Krzysztofa Langa przełamuje złą passę polskich komedii romantycznych i przedstawia historię, którą ogląda się z przyjemnością. Duża dawka ciepła oraz pozytywnej energii na zimowe dni.

Rozpoczęło się niewinnie, ponad dekadę temu, od ?Nigdy w życiu?, a potem prawdziwy bum nastąpił w 2006 roku, po filmie ?Tylko mnie kochaj?. Nastał czas na panów pełnych ?Testosteronu? i prawdzie ?Lejdis?, które nie były wcale takie złe. Zaczęło się jednak robić coraz gorzej - od ?Śniadań do łóżka? po moralnego ?Kaca Wawę?, a rozbawić widza było tak ciężko, jak ?Pozbyć się cellulitu?. W polskich komediach, gatunku z założenia radosnym, nastał czas żałoby (z wyjątkiem świetnych ?Rozmów nocą?). Co roku w Walentynki dystrybutorzy prześcigali się w wypuszczaniu na ekrany nowych, rodzimy miłosnych historii, które zamiast wzruszenia, czy łez ze śmiechu, mogły powodować jedynie łzy bólu i smutku opłakiwane po nieudanych seansach. W momencie kiedy mijający rok obfitował w słabe filmy na gruncie miłosno-rozrywkowym (patrz np. ?Dzień dobry, kocham Cię?), pojawiło się światełko w tunelu... Nowy rok - nowe nadzieje. Już z samym początkiem zaczyna się robić naprawdę ciekawie! Najnowszy film Krzysztofa Lange jest czymś lekkim, przyjemnym, z nutą goryczy i refleksji, na który bez poczucia zażenowania można zabrać drugą połówkę, przyjaciółkę, a nawet rodziców. Wszyscy będą się na nim naprawę dobrze bawić.

O czym jest ta ?Słaba płeć??? Film powstał na podstawie prozy Katarzyny Grygi - mocnej książki pt. ?Suka?. Główna bohaterka jest młodą, niezależną kobietą, singielką, samicą Alfa - o wdzięcznym imieniu Zosia (grana przez Olgę Bołądź, która po ?Służbach specjalnych? tu aż emanuje swoją kobiecością). To ona rozkochuje facetów, a potem ich rzuca. Nie umawia się na romantyczne randki, nie ma chwil słabości. Ubiera się z klasą, jeździ drogim samochodem, w pracy jest liderką. Otaczają ją mężczyźni, ale to ona rozdaje karty. W okół niej pojawia się wachlarz samców: dawny kochanek (Marek Bukowski), seksistowski szef (Piotr Głowacki), kontrahent w biznesie (Piotr Adamczyk) i zwykły stolarz (Marcin Korcz). Zosia podchodzi z dystansem do każdego z panów, wielkim zaufaniem obdarza wyłącznie swoją przyjaciółkę. Z myślą o niej podejmuje pewną decyzję, która sprawi, że w jednej chwili misternie stworzony świat głównej bohaterki legnie w gruzach?

Perełką, jeśli chodzi o dalsze postaci, jest też pewien restaurator - Marian Dziędziel. Bohaterowie drugoplanowi są tutaj świetnie wykreowani - również niewielką, ale znaczącą rolę ma Magdalena Kumorek, która jednocześnie wprowadza wątek osób niepełnosprawnych. Jednak nie jest to film bez wad, ma on również swoją słabą stronę. Zbyt dużo tu schematów, stereotypów, niektórzy bohaterowie są przerysowani. Są albo dobrzy, źli, albo są blondynkami? Czasem robi się banalnie. Na siłę staramy się dogonić Hollywood, a świat który przedstawiamy staje się zbyt piękny, sztuczny, nierealny. Mimo wszystko, patrząc na całość (czasami z dystansem czy przymrużeniem oka) - film jest naprawdę przyzwoity. Może brakuje tu salw śmiechu, ale uśmiech pojawia się często na twarzach filmu, a niekiedy mogą też pojawić się łzy - i to łzy wzruszenia ( i wcale nie przy zakończeniu!).

Wracając do pytania o czym jest ?Słaba płeć?? - to film o kobiecej sile i miłości w dobie korpo - kino obyczajowe z delikatnym humorem oraz dawką optymizmu. To też historia o ludziach, którzy w biegu po karierę zapominają o prawdziwych wartościach. Portret w krzywym zwierciadle młodego pokolenia - współczesnych trzydziestolatków, słoików, pracoholików. Warto dać mu szansę.


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz