Subtelne kino o pożądaniu – recenzja „Strefy nagości”

Woda delikatnie spływa po nagim ciele, otulając je lekką mgiełką. Cicha i spokojna muzyka pobudza zmysły, nadaje tej chwili wyjątkowości, kiedy oko kamery w zwolnieniu śledzi kobiety pod prysznicem. Urszula Antoniak sensualnie i zmysłowo rozpoczyna swój traktat o erotyce, który składa się tylko z obrazów i dźwięków. Gdzie pożądanie i pierwsza fascynacja kryją się pomiędzy słowami, tam pojawia się intrygująca, jeszcze trochę zakazana i kusząca strefa nagości.

Dwie nastoletnie dziewczyny mijają się na pływalni, baczni się sobie przyglądają, z fascynacją badają wzrokiem swoje ciała, ruchy i zachowania. Należą do różnych światów: arabskiego i zachodniego, co tylko potęguje egzotykę ich relacji. I choć więcej ich dzieli, to odnajdują wspólną płaszczyznę porozumienia. Intrygujące staje się powolne odkrywania reguł rządzących rzeczywistością drugiej osoby. Urszula Antoniak nie wykorzystuje nachalnie przymiotów Zachodu czy świata muzułmańskiego, z subtelnością patrzy na twarze dziewczyn. To one stają się elementem kluczowym do opowiadania historii pierwszego zauroczenia. Oczy stają się nośnikiem największych emocji. Patrzą z pożądaniem, z ciekawością, a czasami z wyższością.

?Strefa nagości? nie przekracza żadnego tabu. Nie jest opowieścią o burzliwej relacji niczym ?Życie Adeli? Abdellatifa Kechichego, gdzie erotyzm często ustępował miejsca pornografii. Tymczasem dominującym elementem historii Antoniak jest tajemnica, która towarzyszy uwodzeniu. Film można odbierać na poziomie zmysłów, gdzie rodzi się napięcie i oczekiwania. W końcu uwodzenie to gra, w której ścierają się dwie siły, a dziewczyny stają się dla siebie jednocześnie katem i ofiarą. Próbują swoich sił, nie zapominając o przynależności do różnych kręgów kulturowych.

Reżyserka ?Code Blue? wprowadza widza w intymny świat. Pokazuje rzeczywistość, która dla kultury zachodniej stanowi temat tabu: nie tylko związek homoseksualny, ale również nagość. Subtelnym okiem kamery Piotra Sobocińskiego Jr. przygląda się kobiecym ciałom, tworzy delikatną muzyczną opowieść o spojrzeniach i gestach. Uwodzenie to gra, przyciąganie i odpychanie, które samo w sobie daje namiastkę spełnienia.

     
Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz