„Star Trek” czeka na Polaka! Andrzej Chyra obok Bena Afflecka i Ala Pacino?! Nie widzę inaczej.

W 2007 roku hiszpańska policja zatrzymuje niewidomego mężczyznę, pędzącego BMW z prędkością 154 km/h. 54-letni Domingo Merino Arjona z Barcelony tłumaczy potem w sądzie, że w całym wybryku inspirował się sceną z ?Zapachu kobiety? z Alem Pacino. Frank Slade, bohater oscarowego dzieła Martina Bresta, otwiera galerię postaci, dla których utrata wzroku nie była przeszkodą, by dokonywać niemożliwego. A przy tym zadziwiać, intrygować i ? jak widać ? skutecznie inspirować widzów. Filmowi niewidomi tańczą, grają na fortepianie, wymachują mieczami, przemierzają świat bez laski, a nawet śmiało dążą tam, gdzie nie dotarł jeszcze żaden człowiek. A Polacy, za sprawą ?Carte Blanche?, mają w tym gronie własnego przedstawiciela.

Dwa lata przed ?Carte Blanche?, polscy widzowie mogli zachwycać się losami Iana ? granego przez Edwarda Hogga bohatera ?Imagine? w reżyserii Andrzeja Jakimowskiego. Obrazu niezwykłego i podobnie jak film z Chyrą, wzorowanego na losach prawdziwych osób. ?Imagine? dedykowany był pamięci nieżyjącego Bena Underwooda, amerykańskiego chłopca, który do perfekcji doprowadził sztukę echolokacji ? zdolności określania położenia za pomocą echa akustycznego. Od dziecka obywał się bez laski i żył jak zwykły nastolatek. Nakręcone filmy dokumentalne z jego udziałem (?The Boy who Sees without Eyes?) ukazują jak swobodnie jeździ po ulicy na deskorolce, na rowerze, precyzyjnie wymijając przeszkody, jak gra w koszykówkę i gry komputerowe.

Drugą postacią, której wypowiedzi i wspomnienia wpłynęły na scenariusz ?Imagine? był Daniel Kish ? pierwszy na świecie, profesjonalny instruktor echolokacji. Zarówno Underwood, jak i Kish zdobyli swe niezwykłe umiejętności w dzieciństwie. Obaj niezależnie wspominali, że jako mali jeszcze chłopcy spontanicznie odkryli posługiwanie się ?kląskaniem? ? wywołującymi echo dźwiękami powstającymi przez odrywanie języka od podniebienia. W wywiadzie dla magazynu New Scientist Kish wspomina, jak będąc zaledwie dwuipółletnim chłopcem, wdrapywał się na płot sąsiada, kląskał i na tej podstawie tworzył sobie obraz tego, co znajduje się po drugiej stronie.

Przejmująco prawdziwych bohaterów ?Carte Blanche?, ?Imagine?, czy oscarowego ?Raya?, nie sposób równać z postaciami, jakie z papieru do życia powołała fantazja scenarzystów. Jednak należy oddać im sprawiedliwość ? bez trudu i na długo zostają w pamięć widzów. W ?Zapachu kobiety?, oscarowym majstersztyku sprzed dwóch dekad, niewidomy bohater Ala Pacino jeździł Ferrari i tańczył tango. Ben Affleck w trykocie ?Daredevila? pokazał, że brak wzroku nie przeszkadza w walce ze złem i parkourowych ewolucjach. Trzy grosze do tematu dorzucili Rutger Hauer (?Ślepa furia?) i japoński ?Zatoichi?, szermierze, znaczący szlak stosami martwych ciał. Kropkę nad ?i? postawił zaś Geordi La Forge z serii ?Star Trek?. Na statku Enterprise przeszedł długą drogę od głównego mechanika do oficera nawigacji. Przede wszystkim jednak był pierwszym niewidomym we wszechświecie, który podążył tam, gdzie nie dotarł jeszcze żaden człowiek!

Źródło: materiały prasowe


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz