Smerfy 2 – recenzja filmu

Smerfy 2 to kontynuacja filmu 3D z 2011 roku łączącego żywą akcję z animacją. Twórcy wyraźnie  trzymają się obranej strategii i maksymalnie uwspółcześniają znaną wszystkim historię o sympatycznych niebieskich stworzeniach. Dla młodych widzów przyda się informacja, że akcja przenosi się do Europy, dla starszych, przyzwyczajonych do tego, że Smerfy żyją w swoim lesie, trzeba dodać, że bohaterowie z dzieciństwa przestali sobie sami radzić (!) i potrzebują pomocy ludzi. Wsparcie miłego i zawsze pomocnego małżeństwa będzie dla Smerfów kluczowe, bo i odwieczny wróg - Gargamel nieznośnie urósł w siłę i napsuje sporo niebieskiej krwi.

Zły czarnoksiężnik nieustanie pragnie poznać magiczną istotę Smerfów, w tym celu powołuje do życia dwójkę złośliwych Smerfopodobnych stworzeń zwanych Wredkami. Okazuje się, że tylko prawdziwy Smerf może mu dać to, czego potrzebuje, a zaklęcie, dzięki któremu Wredki przemienią się w Smerfy, zna tylko Smerfetka, Gargamel porywa ją i zabiera do Paryża.  Na odsiecz wyruszają... Maruda, Ciamajda i Laluś, na szczęście jak zwykle na czele z Papa Smerfem.

Technika 3D i wielka aglomeracja, w której wszystko się dzieje, nadają filmowi rozmachu. Taki efekt na pewno trudniej byłoby osiągać, gdyby miejscem wydarzeń pozostała spokojna wioska. Najciekawszą postacią pozostaje charakterystyczny , zły i odpychający Gargamel (świetnie w polskim dubbingu obsadzony Jerzy Stuhr). Na uwagę zasługuje też , jak się okazuje, niejednoznaczna Smerfetka, która nieraz zaskoczy swoimi wyborami. Smerfy 2  to nie historia, którą można rozpocząć jak klasyczne bajki: ?Dawno, dawno temu..?. Nie mamy wątpliwości, że twórcy poszli z duchem czasu i tym pozyskali względy widzów w każdym wieku. Wszystko dzieje się tu i teraz - w erze nowych technologii. Mamy więc rasowego celebrytę - Gargamela, który zyskał sławę jako największy magik świata, ma miliony fanów, a do swych niecnych uczynków używa tabletu. O lajki na Smerfbooku walczą wszyscy, nawet Klakier.

Mocno zmodernizowane Smerfy nie zapominają jednak o naczelnej wartości - wspólnocie, dzięki nowym postaciom z człowieczego świata, jak i tych Smerfopodobnych - Vexy i Hackusie przekonają się też, że istnieje jeszcze coś, dzięki czemu mogą pokonać każde zło. I to, oprócz efekciarskich obrazków, na pewno zostaje w pamięci po Smerfach 2. Unowocześnienie ulubionej bajki uważam za  udane, chociaż wolę klasyczne Smerfne ?La, la, la, la, la...? niż ?Ooh La, La?w wykonaniu Britney Spears. Co do humoru, to zdecydowanie aż ?zesmerfać? ze śmiechu nie można, ale i tak polecam.


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz