Smaczne nic – recenzja filmu ?Szef?

Jon Favreau jest tutaj reżyserem, scenarzystą i odtwórcą głównej roli, jego komedia ?Szef? to obok ?Wakacji Mikołajka? najlepsza propozycja w to lato na seans dla całej rodziny. Choć u Favreau grają zjawisko piękne kobiety (Scarlett Johansson; Sofía Vergara), to głównym bohaterem tej komedii jest przede wszystkim jedzenie - układanie menu, zakupy, przyrządzanie, podawanie i wreszcie konsumowanie.  Po twórcy ?Iron Mana? mało kto spodziewałby się tak lekkiej i dobrze przyprawionej humorem propozycji.

Nie rzuca się tutaj mięsem, nie podąża w szalonym pościgu za dostawcą pizzy, nikt nie wybucha, chyba że śmiechem, a mimo to twórcy zdołali przykuć uwagę widza. Kulinaria okazały się naprawdę wdzięcznym tematem. Razem z ciętymi żarami serwują nam nawet gorzką diagnozę współczesnego świata, który zatracił się w wirtualnym świecie.

Poznajemy Carla Caspera w najbardziej naturalnym dla niego otoczeniu - przy patelni. Wygląda jak stereotypowy szef kuchni, który niczego sobie nie odmawia i zawsze musi wszystkiego spróbować. 10 lat temu przyniósł sławę restauracji w modnej dzielnicy Nowego Yorku, stał się gwiazdą i zaskarbił sobie podniebienia bywalcom knajpy Gauloises. Carl nie uznaje rutyny, gotowanie to jego pasja, najwięcej radości sprawia mu wymyślanie nowych potraw, toteż kiedy restaurację ma ponownie odwiedzić słynny bloger - nomen omen Ramsey Michel, bohater konstruuje niekonwencjonalne menu, które ma zwalić z nóg ciętego krytyka. Cała załoga pod przewodnictwem Carla zabiera się do pracy, a do akcji wkracza Riva, grany przez Dustina Hoffmana. Właściciel restauracji ma inne podejście do kuchni, boi się ryzyka i woli polegać na tym, co sprawdzone. Carl poddaje się presji i podaje Ramseyowi te same dania, które miał okazję skosztować parę lat temu.

Bloger nie oszczędza ani Carla, ani Gauloises w swojej recenzji. Jak można się domyślić, życie sympatycznego szefa wali się, po rozwodzie gotowanie było jego największą obsesją. Skompromitowany próbuje odegrać się na blogerze. O ile w pierwszej kolejności próbuje wykorzystać do tego to, co potrafi robić najlepiej - dania, o tyle za sprawą różnych śmiesznych zbiegów okoliczności wykorzystuje potęgę Internetu.

W tym momencie komedia Favreau oprócz dosyć kliszowej opowieści i ładnych obrazków gdzieś pomiędzy nie tyle wierszami, co żartami chce powiedzieć, że Internet nie zapomina, Internet nie wybacza, a przede wszystkim w ekspresowym tempie może cię wypromować.  Carl wchodzi w pyskówkę z Ramseyem na Twitterze! Jak to w sieci bywa, zyskuje wirtualną sławę, popleczników, hejterów i followersów. Poparcie ludzi, chociaż ukrywających się za nickami, dodaje mu otuchy, bo przecież w każdej, nawet beznadziejnej sytuacji jest jakieś wyjście! Nie warto się poddawać, a jeżeli jest już tak źle, że gorzej już być nie może, to może być tylko lepiej. Carl więc zaczyna robić to, co chciał od zawsze - po prostu gotować, ale nie byle co, ale to, co kochają ludzie - regionalne jedzenie. Zdaje się, że trend ten dotarł i do Polski za sprawą rewolucjonistki o bujnej blond czuprynie. W Polsce wypadałoby, aby Carl otworzył gospodarstwo agroturystyczne, w Stanach takim odpowiednikiem są bary na kółkach. Widzisz food truck - myślisz: smacznie zjem. W podróż życia Carl zabiera swoją najbardziej oddaną pomoc kuchenną, syna, z którym chce odbudować relacje, i głowę pełną pomysłów. Czy starym food trackiem zawojuje Stany? Tak, jeżeli zadba o promocję, świeże składniki, wykonanie, dobrą atmosferę  w pracy i oczywiście... Facebooka, bez tego w dzisiejszych czasach nie ma mowy o powodzeniu biznesu.

Oblizywanie się w trakcie gwarantowane, to jak szybkimi ujęciami kamery wzbudza się u widza apetyt zasługuje na pochwałę. Mniej więcej do połowy śledzimy wszystko z dużym zaangażowaniem, ?Szef? posiada nawet dramatyczne przejścia, od środka komedia niestety rozwleka się i traci tempo, śledzimy nieprawdopodobnie długie, jak na ten gatunek, sceny sielankowe. Mimo to trzeba twórcom oddać, że wiedzą, jak opowiadać o jedzeniu, tak, aby pokazać w gotowaniu pasję, bo jedzenie powinno być przede wszystkim przyjemnością. Z komedii ?Szef? niczego więcej się nie dowiecie poza tym, że nie wolno rezygnować z marzeń. No, może jeszcze sekret tego, co jest tajemnicą dobrych tostów. Lekko i przyjemnie, ale popcorn może nie wystarczyć, weźcie do kina coś więcej.


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz