Skok pod pociąg i igły powbijane w twarz! Tomasz Kot w kaskaderskich scenach w filmie ?Żyć nie umierać?.

Od seansu akupunktury, rajdu hippisowską furgonetką, po wystrzały z kolta i spotkanie ?oko w oko? z rozpędzonym pociągiem. Film ?Żyć nie umierać? to zastrzyk nowych doświadczeń dla Tomasza Kota. Laureat Orła i Złotych Lwów za rolę w filmie ?Bogowie? w obrazie Macieja Migasa brawurowo wcielił się w postać luźno inspirowaną osobą aktora Tadeusza Szymkowa (?Psy?, ?Kroll?, ?Ekstradycja 3?). Teraz, odliczając dni do premiery, dzieli się wspomnieniami z planu ?Żyć nie umierać?.

?Który facet wsiada dziś do czołgu, a potem przebiega przez autostradę pełną samochodów?? ? pyta Tomasz Kot ? ?Zapewne żaden. Takie doświadczenia daje tylko magia kina. Dzięki niej aktor ma szansę bywać w miejscach, w których normalnie nigdy by się nie znalazł. Jest taka scena w ?Żyć nie umierać?, gdy stoję na torach, a w moim kierunku jedzie pociąg. Wielka masa żelastwa mija mnie o pół metra. Wrażenie, wiatr, podmuch są niewiarygodne. Nigdy tego nie zapomnę? ? wspomina.

Rendez-vous z pociągiem to nie jedyna atrakcja, jaka czeka widzów w kinie. ?W ?Żyć nie umierać? zobaczycie, jak sprzedaję proszki, które wyczyszczą nawet sumienie. Jak w stroju kowboja ścigam ofiarę po mieście. Oraz moje pierwsze doświadczenia z akupunkturą? ? wylicza Kot. ?Leżałem wtedy cały ponabijany i nie do końca wiedziałem, co się ze mną dzieje. Pamiętam, że igły powbijane w moją twarz spowodowały jej wielkie ukrwienie. To była zmora dla charakteryzatorek? ? śmieje się aktor.

?Żyć nie umierać? w kinach od 28 sierpnia 2015

Źródło: materiały prasowe


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz