Sequel Przerażaczy z Wilsonem zamiast Foxa – recenzja filmu Naznaczony Rozdział Drugi

Jeśli by się dobrze zastanowić to niedługo Halloween. Warto w to zapożyczone święto zobaczyć coś ciekawego, szczególnie związanego z gatunkiem grozy. Będę miał dla Was w tym okresie specjalną listę polecanych przeze mnie dreszczowców, i jednym z nich na pewno będzie nowy Naznaczony. Nie jest to najlepszy "przerażacz" ostatnich lat, ale na pewno jeden z ciekawszych.

fot.Sony Pictures

W tym roku srebrny ekran nie obfitował w dobre straszące tytuły. Poza Conjuring i premierą dvd nowej laleczki Chucky, próżno szukać obrazów, które zerwą nam twarze porządnym screamerem. Jednak James Wan wyrobił się jeszcze długo przed świętem duchów i na pewno wbije się w pamięć widzów po pokazach premierowych. Żeby zobaczyć sequel Naznaczonego nie trzeba oglądać jedynki, co z pewnością jest dużym plusem. Znane z poprzedniej części małżeństwo znów boryka się z siłami ciemności. Josh (Patrick Wilson) posiada niezwykły dar. Kiedy zasypia potrafi przenosić się do krainy cienia i obserwować dusze, które tam utknęły. Często jednak coś wyczuwa jego obecność i próbuje przedostać się do naszego wymiaru. Kiedy udaje się zapanować nad koszmarami męczącymi go w dzieciństwie, przekleństwo powraca. Wiele lat po opanowaniu paranormalnych zdolności, coś usypia syna głównego Josha. Żeby wyciągnąć chłopaka z comy - ojciec decyduje się na bardzo niebezpieczny krok. Jeszcze raz przechodzi przez mroczne zwierciadło, aby po drugiej stronie znaleźć zagubione dziecko.

Drugi Naznaczony to dobre kino grozy, które celowo zaznacza swój retro styl. Czołówka, zdjęcia, czcionki - wszystko przypomina nam wspomniane w tytule Przerażacze i kilka innych genialnych tytułów z lat 90tych. Na pokazie prasowym nie było w ogóle reklam (co się nie zdarza) i jeśli był to zabieg zamierzony to wspaniale wpłynął na skok adrenaliny widzów. Nowa produkcja Wana wyciśnie z oglądających ostatnie soki, ale będzie gładkim spacerkiem dla prawdziwych wyjadaczy gatunku. Ludzie jedzący śniadanie z Michaelem Myersem kulturalnie stwierdzą: jest ok! Nie znaczy to jednak, że film jest zły. Świetne ujęcia z ręki, dynamiczne przerzucenia obrazu z kamery filmowej do kamery cyfrowej bohatera i udźwiękowienie sprawiają, że Insidious na pewno znajdzie godne miejsce wśród panteonu grozy. Warto też zwrócić uwagę na Patricka Wilsona, będącego coraz baczniej obserwowanym przez Hollywood aktorem. Miejmy nadzieję, że po Watchmen, Hard Candy i ostatnich horrorach - aktor otrzyma porządną głównoplanową rolę.

materiał promocyjny

Jeśli oglądaliście już Conjuring to szklanka nie wypadnie Wam na seansie Naznaczonego. Jeśli dawkujecie sobie grozę w niedużych ilościach, to produkcja zrobi na Was piorunujące wrażenie. Zajrzyjcie do kina w deszczowy wieczór, 5/10.


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz