Rosyjski Don Kichot – recenzja filmu „Dureń”

W najnowszym obrazie Yurija Bykova poznajemy kolejne, mroczne oblicze Rosji. W pułapce pomiędzy korupcją a patologią znalazł się tytułowy Dureń. Czy ostatniemu sprawiedliwemu uda się wyrwać ze szponów systemu?

Filmowy świat zza naszej wschodniej granicy dzieli społeczność na trzy części - biedni, źli oraz władza. Główny bohater - Dima Nikitin (Artyom Bystrov) jest ubogim, ambitnym, młodym człowiekiem, studentem i przykładnym ojcem, który dorabia jako hydraulik. Żyje w wielkim bloku z płyty, w małym mieszkaniu z żoną, dzieckiem i schorowanym rodzicami. Brakuje pieniędzy, leków, każdy dzień pokazuje coraz gorszy scenariusz i zero perspektyw. Podczas jednego służbowego wezwania natrafia na awarię, w której nie tylko zagrożony jest wodny pion, ale i zawaleniem grozi cały stary budynek. W bloku widać pęknięcie, osunięcie fundamentów, co stwarza realne niebezpieczeństwo dla lokatorów. Hydraulik ocenia ryzyko na jeden dzień - po tym czasie dom zrówna się z ziemią i zginie około 800 mieszkańców. Tylko co może zrobić zwykły, szary człowiek, by ocalić lokalną społeczność? Logika nakazuje zgłosić się do wyższej instancji z prośbą o pomoc, interwencję, ewakuację. Władze nie są jednak przychylne temu pomysłowi, a na światło dzienne zaczynają wychodzić grzechy główne i mroczne sekrety mera oraz współpracowników. W świeci,e gdzie ważne są tylko pieniądze, a na drugim miejscu jest alkohol - ludzie nie liczą się wcale. Wkrótce okaże się, że rysa, pęknięcie na starym bloku wśród slamsów otworzy drogę do lawiny zupełnie innych, nieprzewidzianych tragicznych wydarzeń... Powoli zacznie się walić cały świat tytułowego bohatera, durnia, który za bardzo uwierzył w ludzi i okazał zbyt wiele dobroci względem otaczającego go zła, które pochłania wszystko, zostawiając tylko spustoszenie, zgliszcza i gruzy.

"Dureń" jest drugim, po "Majorze" filmem w karierze rosyjskiego reżysera. To kolejny mroczny i smutny obraz, widać podobieństwo z debiutem młodego twórcy. W najnowszej produkcji, nie bez powodu podwójnie nagrodzonej na festiwalu filmów rosyjskich "Sputnik" (w tym nagroda publiczności), mamy dramatyczną konfrontację ze wschodnim światem. Bohater prowadzi walkę z systemem, rodziną, z całym zepsutym społeczeństwem, który chce bezskutecznie naprawiać. Widzowie czują z minuty na minutę, jak atmosfera staje się coraz bardziej gęsta, ciężka, przytłaczająca. Jesteśmy przerażeni, a jednocześnie przykuci do fotela i choć wiemy, że zbliżamy się wielkimi krokami do tragedii - brniemy w to i nie możemy się oderwać od ekranu. To mocne, przytłaczające, ale i bardzo dobre kino, z naturalistycznym aktorstwem, ciemnymi kadrami, przypominające dawny, rodzimy nurt kina moralnego niepokoju. Film ten powinien stać się bliski również polskim widzom.


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz