Reżyser Tomasz E. Rudzik o filmie „Agnieszka” od pomysłu po realizację!

Skąd wzięła się ta historia?

Prawdziwą Agnieszkę spotkałem w akademiku podczas pracy nad moim pierwszym filmem ?Desperados on the Block?, który był tam kręcony. Początkowo zwrócił moją uwagę sposób, w jaki trzyma ręce, ściskając je w pięści. W pięści trzymała widelec, pięściami unosiła szklankę, płaciła podając pieniądze w pieściach. Po długim czasie ostrożnego poznawania się dowiedziałem się, że odsiedziała w Polsce wieloletnią karę więzienia, by uchronić przed odsiadką swojego wcześniej już karanego chłopaka. Po wyjściu na wolność chłopak zerwał z nią. Również rodzina i przyjaciele odwrócili się od niej. Agnieszka zdecydowała się na nowy początek w Niemczech. Po jakimś czasie przypadkowo dostała pracę w agencji towarzyskiej domin. Tam bardzo szybko awansowała do rangi najlepszej, najczęściej zamawianego ?krokodylka?, jak często określa się dominy w żargonie tego środowiska. Gdy zapytałem ją, jak jej się to udało, odpowiedziała, że po prostu robiła to, co potrafiła najlepiej: uderzać. To był początek mojego scenariusza. W trakcie pisania zadałem sobie pytanie, jak Agnieszce może udać się wyjść z tego labiryntu brutalności, jakie dwa serca biją w jej piersi. Wprowdziłem więc do scenariusza dwie postacie, które reprezentują te dwie strony. Z jednej strony samotna 70-letnia Madame, która widzi w Agnieszce nigdy nie posiadaną córkę i następczynię. Z drugiej strony 16-letni Manuel, który swoją lekkością i czystością wbija w pancerz Agnieszki żądło, którego ona nie jest w stanie wyciągnąć. Agnieszka waha się i błądzi między tymi biegunami, aż w którymś momencie musi siebie zapytać, Agnieszka czy chce zostać następczynią Madame, ze wszystkimi tego konsekwencjami, czy jednak jest w stanie otworzyć swoje wewnętrzne pieści.

Agencje towarzyskie, takie w której pracuje Agnieszka, często przedstawiane są w schematyczny sposób. W jaki sposób zapoznał się pan z tym środowiskiem?

Przeprowadziłem wiele rozmów zarówno z kobietą, która zainspirowała mnie do tej historii, jak i z innymi kobietami, z którymi skontaktowałem się w tej sprawie przez internet. Początkowo żadna z nich mi nie odpisała. Dopiero kiedy podałem się za klienta i zaaranżowałem spotkanie, na którym osobiście opowiedziałem o moim scenariuszu i wręczyłem im DVD z moim poprzednim filmem, udało mi sie zachęcić kilka pań do rozmowy. Zaskoczyło mnie przy tym, że ten rodzaj działalności jest szczególnie często wykonywany przez studentki, w moim przypadku historii i teologii. Szczególnie zaciekawiły mnie momenty codzienności tego ?zawodu?, takie jak historia klienta, który za każdym razem piekł swojemu ulubionemu krokodylkowi sernik, który razem spożywali, zanim domina realizowała swoje zlecenie. Ze zlecenia na zlecenia przepisy na ciasto były coraz bardziej wymyślne i stawały się głównym tematem ich rozmów podczas jedzenia. Ten szczegół natychmiast przejąłem do scenariusza.

Czy "Agnieszka" to film cielesny?

Środowisko domin interesuje mnie w takim zakresie, w jakim odzwierciedla ono wewnętrzne życie mojej głównej bohaterki. Bardziej interesuje mnie pokazanie brutalności tego zawodu w sposób domyślny, niebezpośredni. To nie uderzenie jest dla mnie interesujący, lecz to, co do niego doprowadziło i co z niego wynika. Jednocześnie dla tych, którzy zostali wykluczeni ze społeczeństwa, dla tych na dnie, ciało pozostaje czymś niezwykle istotnym. Ciało jest ich najważniejszym środkiem wyrazu. Przeciwieństem wyraźnej cielesności Agnieszki, jej cielesnego pancerza, są spotkania z młodym Manuelem, ich psychologiczna lekkość i humor. Ciekawi mnie obserwowanie, jak na pancerzu Agnieszki pojawiają się przez to pierwsze rysy. Jako reżyser chcę ratować moje postaci, pokazywać im świateło w tunelu. Stawiam je w trudnych życiowych sytuacjach i każę im szukać w nich odruchów ludzkości.

Jak znalazł pan swoich aktorów?

Wprawdzie najchętniej pisze scenariusz mając w myśli konkretnych aktorów, ale w przypadku tego filmu nie było to możliwe. Na poszukiwanie Agnieszki dałem sobie dużo czasu i zaprosiłem w Warszawie na casting około 50 aktorek. Ostatecznie zdecydowałem się na Karolinę Gorczycę, która swoją urodą, wrażliwością i cichym humorem jest w pewnym sensie przeciwieństwem stereotypów o kobietach wychodzących z więzienia. Do roli Madame musiałem znaleźć kogoś z podobną charyzmą i miałem wielkie szczęście, że rolę tę zgodziła się zagrać Hildegard Schmahl, niemiecka ikona teatru. Z innymi aktorami, jak Lorenzo Nedis Walcher, który gra Manuela, Johannnes Silberschneider, Jörg Witte czy Angelika Fink pracowałem przy moich wcześniejszych projektach. Rolę brata Agnieszki, Rafała, zagrał Rafał Garniecki, który przyszedł początkowo tylko jako sparring partner dla aktorów w czasie castingu. Szybko przekonał mnie swoim wrodzonym talentem i naturalnością i dostał prawdziwą rolę.

Źródło:materiały prasowe


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz