?Raj: Nadzieja? – recenzja filmu

Seidl ostatni raz wali po mordzie w ramach ?Raju?. Bohaterka trzeciej części zamyka rodzinny klan kobiet desperacko poszukujących szczęścia. Melanie ma być wyrazem nadziei, bo jest młoda, niedoświadczona, a  przed nią całe życie. Poza tym nadzieję na lepsze bytowanie daje trzynastolatce obóz, który ma pomóc jej zrzucić zbędne kilogramy, nadać sylwetce jedynie słuszny rozmiar, a przy tym uczynić jej życie lepszym i prostszym . To, przed czym ma uciekać nastolatka pokazał reżyser na przykładzie matki i ciotki bohaterki. Znana z ?Raj: Miłość? Teresa  w tym samym czasie, w którym córka próbuje schudnąć, zabawia się z młodymi Kenijczykami na wakacjach all inclusive, osobliwie spędza urlop też ciotka - Anna Maria, (?Raj: Wiara?) która w imię Jezusa Chrystusa za dnia urządza ołtarzowe wyprawy , a w nocy własnymi  rękoma wymierza sobie kary za brudne myśli. Obie Austriaczki kojarzy hipokryzja i upodlenie, czy dołączy do nich Melanie, czy może jest dla niej jeszcze jakaś nadzieja?

Wydaje się,  że podczas obozu nastolatkę też dopada ?raj?, a raczej dopada chęć bycia w raju, stworzenia go, tak jak raj tworzy sobie jej matka, kupując nad Oceanem Indyjskim miłość. Otyli nastolatkowie opowiadają o swoich pierwszych razach, o mokrych pocałunkach , grają w butelkę, dobrze się bawią w nocy, wykradając ze stołówki jedzenie i alkohol, a w dzień podporządkowują się sexy smukłej trenerce i atletycznemu trenerowi. Główna bohaterka, odkrywając siebie, cielesno-emocjonalnie, zakochuje się w starszym o 30 lat lekarzu. Rozbudzone pożądanie przeradza się w obsesję. Obiekt westchnień kpi sobie z grubej nastolatki, nie podejrzewając nawet na co ją stać.

Rzeczywistość jak zwykle w tym raju zostaje zdemaskowana, bo bohaterowie takiego raju widzą tylko cel, nic więcej, środki, jakimi się posługują do osiągnięcia tego celu, są nieistotne. A to, co robią ze sobą na ekranie uczestnicy iluzorycznego raju wywołuje najpierw spontaniczną wesołość, potem pojawia się u widza współczujący śmiech, który przeradza się w gorzki uśmiech, by pod koniec filmu przybrać zdegustowany wyraz. Bo to, co chce pokazać reżyser ma zniesmaczyć, ma wywołać wstrząs, po to każe upodlić się przed statyczną kamerą swoich bohaterom. Pokazuje to wszystko minimalistycznie, na chłodno, w szerokich planach, jego miłość nie jest zmysłowa, jest naturalistyczna, a psychika w filmach Seidla goła i przefiltrowana na wskroś - grzeszna i wstydliwa. Z takiej sadystycznej filmowej operacji wyłania się lekarska diagnoza dotycząca współczesnego społeczeństwa, tylko czy dr Seidl w swojej diagnozie daje jeszcze jakąś nadzieję?

?Raj: Nadzieja? w kinach od 20 września


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz