Przyjaciel szpiega – recenzja „Mostu Szpiegów”

Jeśli na planie mamy takie nazwiska jak: Spielberg, Hanks, Kamiński i Coen to właściwie możemy być pewni, że będzie to hit kinowy. Ta powtarzająca się zresztą kombinacja postaci zna się dobrze na tym co robi, a szczególnie tak ciekawe historie jak "Most Szpiegów" może zostać przez nie świetnie zaadaptowana. Nowa produkcja twórcy  "Parku Jurajskiego"  to jeden z najlepszych filmów szpiegowskich ostatnich lat.

Mimo, że do kin wkroczył właśnie superszpieg James Bond, fani polityczno-wywiadowczych historii powinni także 27 października zwrócić się w stronę "Mostu Szpiegów". Mimo, że w Polsce ten film nie jest jeszcze bardzo promowany zaskoczył mnie siłą historii i tym w jaki sposób był zrealizowany. Praktycznie w całości unikający akcji obraz przez ponad dwie i pół godziny trzymał widzów na fotelu nie pozwalając nawet na chwilę ziewnąć, czy oderwać oczy od ekranu. Zdecydowanie była to zasługa aktorów, ale także zbliżenia i ujęcia polskiego operatora sprawiały, że poza znakomitym scenariuszem dziennikarze patrzyli z zachwytem na każdy kadr. Mimo, że reżyser maczał wcześniej palce w nowym "Parku Jurajskim" widać, że na tej produkcji skupił się szczególnie. Plan zdjęciowy "wędrował" po Berlinie, Wrocławiu i Stanach Zjednoczonych, aby wszystko wyglądało jak najbardziej realnie. Nie ma tam też częstego w kinie amerykańskim jednostronnego spojrzenia na konflikt. W Zimnej Wojnie cierpieli wszyscy, także Ci po drugiej stronie "żelaznej kurtyny".

Most szpiegów opowiada prawdziwą historię prawnika ubezpieczeniowego  Jamesa B. Donovana, który przysłużył się Stanom Zjednoczonym niesamowitym talentem w negocjacjach. W filmie zobaczymy jego pierwsze zadanie rządowe jakim będzie obrona radzieckiego szpiega, który został złapany w Nowym Jorku. Sprawiedliwy, spokojny, choć twardo negocjujący warunki Donovan szybko zda sobie sprawę, że polityka a chęci prawnika nie będą się zbiegać. Kiedy walczył o jak najmniejszy proces dla swojego (wtedy już) przyjaciela ze Związku Radzieckiego na terenie ZSRR rozbija się tajny amerykański samolot. Jak nie trudno się domyślić, młody pilot trafia do niewoli. Nowym zadaniem Donovana będzie doprowadzić do wymiany szpiegów tak, aby obie strony były zadowolone.

"Most szpiegów" to bardzo dobre kino mówiące o popularnym w tym roku temacie wywiadu. Dla niektórych ta historia może być nieznana i tym bardziej będzie się wydawała superbohaterska, co wzmacnia emocje podczas seansu. Kiedy w trakcie przypominamy sobie, że to faktycznie wydarzyło się naprawdę - przyjemność oglądania staje się jeszcze większa. Zdjęcia są fenomenalne, pokazują kolorowe i stylowe lata 50. w Stanach. Bracia Coen hipnotyzują scenariuszem i dialogami prowadzących negocjacje bohaterów. "Speechów" jest wiele, ale każdy jest soczysty i wnosi coś do całej historii. Tom Hank nie wymaga komentarza - jak zawsze stanął na wysokości zadania, poza tym bardzo pasują mu role sprawiedliwych i wartościowych ludzi. Naprawdę znakomite kino i chyba jedna z najlepszych produkcji Spielberga. Mocne 8/10.


Brak ocen

Prosimy zaczekać ...

Dodaj komentarz