Przebitki z Warszawskiego Festiwalu Filmowego: ?Cud?, ?Przesłuchanie?

Zapraszamy do lektury krótkich recenzji filmów, które w ramach 30 edycji Warszawskiego Festiwalu Filmowego obejrzała nasza redaktorka, Dominika Pietraszek. Dziś prezentujemy część pierwszą, ?Cud? i ?Przesłuchanie?.

?Cud?, reż. Daniel Grou, Kanada 2014, sekcja Okrycia

Xavier Dolan ? nadzieja współczesnego kina, młodociany geniusz, patron hipsterów? Określenia można mnożyć, co zamierzam zrobić również ja, nazywając 25-letniego Kanadyjczyka obiecującym aktorem. Jestem pewna, że znaczna część publiczności licznie zgromadzonej na projekcjach ?Cudu? umieściła film w swoich festiwalowych grafikach właśnie ze względu na występ Dolana. Ba, sama należę do tej grupy.

W roli śmiertelnie chorego Świadka Jehowy ten wszechstronny twórca udowadnia, że kamera kocha go nie tylko wtedy, gdy gra niepokornych, wymuskanych chłopców (jak w jego własnym ?Zabiłem moją matkę? czy ?Tomie?), ale również gdy wciela się w bardziej stonowane postaci. Fani jego talentu mogą narzekać tylko na jedno ? ?Cud? skomponowany jest z czterech równoległych wątków, w związku z czym Dolan nie miał możliwości zagarnięcia całego show na siebie. Pocieszy ich jednak to, że trafiła mu się historia najbardziej udana. Jak to zwykle bywa w filmach o kilkutorowej narracji, wątek wątkowi nierówny.

Jak dowiadujemy się już na samym początku, wszystkich bohaterów połączy katastrofa lotnicza. Następnie akcja cofa się, by przedstawić nam losy czterech par. Poza Étienne i jego narzeczoną pielęgniarką poznajemy rozpadające się małżeństwo, pięćdziesięciolatków przeżywających drugą młodość, a także mężczyznę, który stara się zrekompensować siostrzenicy dawne szkody poprzez uszczęśliwienie jej pieniędzmi z przemytu narkotyków. Przed katastrofą ich ścieżki nigdy się nie przecinają, lecz Daniel Grou znajduje dla nich jeszcze jeden wspólny mianownik ? oczekiwanie na cud. Każda z postaci gorąco na coś liczy, lecz nie wszyscy są w stanie wziąć sprawy w swoje ręce. A gdy już komuś udaje się przejąć ster, los okazuje się być okrutny i śmieje się mu prosto w twarz, zsyłając nieszczęście.

?Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o swoich planach na przyszłość? ? moglibyśmy powtórzyć za Woodym Allenem gdyby nie to, że w ?Cudzie? nie dopatrzymy się żadnego humorystycznego akcentu. Reżyser serwuje widzom subtelny i jednocześnie fatalistyczny dramat, w którym ludzkie zmagania zazwyczaj przypominają walkę z wiatrakami. Udaje mu się to z różnym skutkiem. Poziom osiągnięty dzięki świetnemu wątkowi Dolana (a może bardziej jego filmowej narzeczonej granej przez Marilyn Castonguay) szybko opada, gdy na ekranie pojawia się znudzona sobą para, która szuka zapomnienia w alkoholu i hazardzie. Ich segment pokazuje, że filmowcowi zabrakło pomysłów. Mimo tego ?Cud? w ogólnym rozrachunku wciąż sytuuje się powyżej średniej.

?Przesłuchanie?, reż. Ryszard Bugajski, Polska 1982, sekcja Polska klasyka

?Przesłuchania? przedstawiać nie trzeba ? jako ?najbardziej antykomunistyczny film w historii PRL? na trwałe zaklepał sobie miejsce w czołówce najważniejszych dzieł polskiej kinematografii. Ponieważ rankingi mówią same za siebie, wspomnę o samej inicjatywie WFF-u (inicjatywie bardzo słusznej i chwalebnej), jaką jest sekcja Polska klasyka.

Już drugi rok z rzędu ekipa festiwalu dała Warszawiakom i przybyłym do stolicy gościom bardzo rzadką okazję do ujrzenia rodzimych arcydzieł na srebrnym ekranie. Co więcej, wszystkie cztery filmy (tym razem do wyboru były jeszcze ?Constans?, ?Matka Królów? i ?Wodzirej?) udostępniono nam w wersjach po cyfrowej rekonstrukcji. A to jeszcze nie koniec ?bonusów?, bo pokazy te najczęściej uświetniane były obecnością samych reżyserów bądź aktorów, którzy po projekcji zostawali na sali, gotowi by odpowiadać na pytania publiczności.

Mnie także udało się trafić na seans, w którym uczestniczył sam Ryszard Bugajski. Choć czasu na rozmowę było mało (w dodatku połowę zajmowały tłumaczenia na język angielski), to każde spotkanie z twórcą uważam za cenne doświadczenie, które dopełnia odbiór filmu. Nawet takie, podczas którego reżyser, znudzony tłumaczeniem tych samych kwestii od trzydziestu lat, odsyła po odpowiedź do książki swojego autorstwa.

Co warto dodać na temat samego ?Przesłuchania?? Film, który nie mógł być rozpowszechniany przez siedem lat po swoim powstaniu i który zmusił Bugajskiego do emigracji, wciąż szokuje naturalizmem scen tortur psychicznych i fizycznych. Przedstawione tu działanie stalinowskiego aparatu terroru nadal budzi gniew; Krystyna Janda (nagrodzona za rolę Antosi Dziwisz w 1990 roku na festiwalu w Cannes) w dalszym ciągu zasługuje na laury za to, jak płynnie i z jaką odwagą pokazała przemianę swej bohaterki. Zaiste, wielkie kino.


Brak ocen

Prosimy zaczekać ...

Dodaj komentarz