Prasa o filmie NIEZNAJOMY NAD JEZIOREM

?W cały ten gejowski świat niespełnień, oczekiwań, kompleksów, instynktów - filmowanych zresztą z dużą erotyczną odwagą - wrzuca reżyser zagadkę jak z thrillera: jeden z mężczyzn, a dokładniej były kochanek Michela, prawdopodobnie został tu ostatnio zamordowany. I nie pytanie "kto zabił" jest tu najważniejsze, ale - "dlaczego". "Nieznajomy nad jeziorem", na przemian poważny i ironiczny, naturalistyczny i romansowy w kiepskim, ale świadomie tu wykorzystanym stylu, najpierw tworzy coś na kształt gejowskiego raju, a potem ten obraz łamie. Groza nie pojawia się tu z zewnątrz, tylko od środka - niespełnienia, kompleksy i instynkty w końcu muszą wybuchnąć. Zresztą kto powiedział, że Michel istnieje naprawdę, a nie jest tylko fantazmatem?? Paweł T. Felis, ?Gazeta Wyborcza? ?Pretekstowa fabuła toczy się wokół tajemniczego zabójstwa, którego bezpośrednim świadkiem jest Franck. Martwe ciało młodego mężczyzny odnalezione w jeziorze staje się wyłomem w idylli dzikiej plaży. I choć codzienne życie plażowiczów wraca do normy zaskakująco szybko, piętno wydarzeń odciska się nie tylko na głównym bohaterze, bezwładnie poddającym się pokusie tkwiącej w figurze domniemanego mordercy. Nieznajomy nad jeziorem, zdobywca queerowej Złotej Palmy na tegorocznym festiwalu w Cannes, to podróż w świat homoseksualnego pożądania, wymykająca się wszelkim dualizmom. Ironia czy powaga, porno czy wysoka kultura, rasowy thriller czy kino autorskie ? dychotomie tego rodzaju przestają mieć w filmie Alaina Guiraudie jakiekolwiek znaczenie. Reżyser odkrywa przed nami coraz to nowe wymiary opowiadanej historii, wodząc nas krętymi ścieżkami pośród migotliwych sensów. Próby interpretacji napotykanych tropów na nic się zdają, gdyż każdy podważany jest przez kolejny. Jedynym sposobem na ujarzmienie Nieznajomego nad jeziorem wydaje się więc poddanie się prawom świata przedstawionego, wejście weń wraz z bohaterami i płynięcie z nimi w niebezpieczną toń błękitnej wody. A jeśli, drogi widzu, szukasz tu kobiet, to źle trafiłeś.? Paweł Świerczek, Gazeta festiwalowa ?Na horyzoncie? ?Nie przypominam sobie, kiedy ostatnio oglądałam tak piękny film. Dla wielu widzów kluczowe być może okaże się to, ile w Nieznajomym jest scen gejowskiego seksu i czy to już porno, czy jeszcze nie. Dla mnie te pytania są kompletnie bez znaczenia, a wręcz oddalają nas od istoty sprawy. Francuzi od lat udowodniają, że potrafią jak nikt inny na świecie opowiadać o miłości ? każdej, zawsze, bez względu na skalę i okoliczności. Może dlatego ten film jest mi tak bliski. Pięknie zagrany (znakomite role ? szkoda ustawiać je na podium, to feeria aktorskich przyjemności), świetnie skomponowany (jedno miejsce, jeden czas, umowny kompaktowy świat), prosty w formie, nieoczywisty w przekazie. Od pierwszego ujęcia film wciąga jak magma, do tego miejscami jest okropnie zabawny. Zastanawiam się tylko, czy śmiech w polskich salach kinowych podczas projekcji Nieznajomego będzie świadczył o tym, że dojrzewamy do odbioru prawdziwie światowego kina, czy o czymś wręcz przeciwnym.? Anna Brzezińska ?Śledzić, a może być śledzonym przez Nieznajomego nad jeziorem. Teatr męskiego negliżu w ramie gejowskiej plaży staje się materią erotycznego thrillera, nagrodzonego Queerową Palmą w Cannes. Jest tu i miejsce na parodię (wspaniałe wąsy a l? Tom Selleck/Freddie Mercury Christophe'a Paou!), transakcje cielesne, rozmowy pełne niuansów i na pożądanie jako pragnienie śmierci. Najmocniejszy film festiwalu.? Adriana Prodeus ?Najbardziej awangardowa bywa prostota, co tylko potwierdził kolejny werdykt: nagroda FIPRESCI dla Nieznajomego nad jeziorem Alaina Guiraudie (zdobywca Queer Palm w Cannes), niemalże klasycznego erotycznego thrillera (z elementami pastiszu), wywrotowego w sposobie pokazywania ciała. Rozegrany w całości w jednej lokalizacji, na gejowskiej plaży nad jeziorem, gdzie mężczyźni spotykają się na relaks w słońcu i na seks, Nieznajomy? nie zna tabu. Nagość, czy sceny miłosnych zapasów w pobliskim lasku, Guiraudie filmuje w ten sam sposób, jak pokazuje parkowanie samochodu, rozmowy, pływanie w błękitnym jeziorze. Jako coś naturalnego. To kino w stanie pełnego odprężenia ? bez winy i wstydu. I to są prawdziwe nowe horyzonty.? Małgorzata Sadowska, ?Newsweek? ?Nie lubię tego typu filmów, bo w przeważającej ilości przypadków są scenariuszowymi klonami tej samej historii. Panowie się poznają, któryś boi się ujawnić, któryś chce poważnego związku, jeszcze innemu chodzi tylko o seks, a w końcu pojawia się widmo jakiejś śmiertelnej choroby przenoszonej drogą płciową. Opis Stranger by the Lake oraz zdjęcie promujące film w katalogu (dwóch mężczyzn, zachód słońca, złote refleksy tańczące na tafli wody) zwiastowały powtórkę z rozrywki. Z każdą minutą filmu przekonywałem się jednak o tym, że Guiraudie idzie całkowicie pod prąd. (?) W ostatecznym rozrachunku to, co zapowiadało się na ckliwy i szablonowy dramat gejowski zmieniło się zatem w przewrotną i oryginalną czarną komedię. Co więcej, rzecz warta podkreślenia, komedię, która bawi niemal na każdym kroku. Czasem warto podążyć za tłumem i nie dać zwieść się promocyjnym pozorom.? KMF film.org.pl ?Guiraudie z dystansem i z czułością rysuje obraz miejsca wypełnionego samotnością, przedmiotowym seksem i szaleństwem. Szaleństwo w tym filmie ma wiele twarzy: począwszy od decyzji Francka, który nie zgłasza sprawy morderstwa na policję i ukrywa przed detektywem cenne dla śledztwa informacje, kończąc na jego obsesji na punkcie mordercy. Urzekające swoim pięknem kadry i zmysłowość mieszają się w tym filmie z atmosferą śmiertelnego niebezpieczeństwa. Potrzeba bliskości z drugim człowiekiem przybiera kształt tańca ze śmiercią, akcja romansu biegnie w nieoczekiwanym kierunku,a ofiar przybywa.? Obraz przejściowy ?Produkcja Alaina Guiraudiego stanowi przykład inteligentnej zabawy gatunkiem (głównie thrillera i melodramatu), pełnej nawiązań m.in. do kina Alfreda Hitchcocka i Williama Friedkina. Ta krwawa love story rozgrywająca się w świecie gejowskiego środowiska tętni napięciem i zaskakuje zwrotami akcji. Nic nie jest w tej ironicznej historii takie, jakim początkowo zdawało się być, a jedynym, co pozostaje niezmienne, jest otaczający bohaterów pejzaż ? pusty i monotonny. (?) kryminalne elementy Guiraudie zręcznie równoważy humorem i trafnie wyważoną dawką campowego kiczu. Widać, że ma świetne wyczucie filmowego tworzywa, a jego dzieło ? przyjemną lekkość i bezpretensjonalność. To z pewnością czyni Nieznajomego nad jeziorem jednym z najmocniejszych faworytów konkursu na wrocławskim festiwalu.? Magdalena Bartczak, portalfilmowy.pl ?Nieznajomy nad jeziorem jest na swój specyficzny sposób filmem niezwykle fascynującym. Woda i las to dwa potężne symbole nieświadomości, gdzie królują nagie żądze i niebezpieczne popędy. Zamieszkujący go geje wydają się mrocznym pomiotem Id. Jest coś przerażającego i przygnębiającego w nonszalancji, z jaką traktują niebezpieczeństwo. Chwilami sprawiają wrażenie, jakby wszyscy zostali dotknięci śmiertelną chorobą i dlatego jest im wszystko jedno. Korzystają po prostu z czasu, póki go jeszcze mają, nie bacząc na konsekwencje. Może dlatego morderca w ich gronie nie budzi takiej grozy. W końcu w świecie seksu bez prezerwatyw każdy jest potencjalnym zabójcą. Wirus czy nóż ? cóż to za różnica? Reżyser znalazł dobry sposób na pokazanie tego świata. Cała konstrukcja została zbudowana na bazie powtarzających się ujęć, akcentujących pustkę, niezmienność i desperację. Nasłonecznione plenery jeszcze tylko pogłębiają wrażenie śmiertelnej ciszy, w której wszystko się może zdarzyć. Zdjęcia uwodzą czystą zmysłowością, w której jest coś niepokojącego, jak we wszystkim, co ma związek z wypartymi popędami. Alain Guiraudie stworzył też trzech fascynujących bohaterów. To właśnie łączące ich, skomplikowane relacje sprawiają, że film przykuwa uwagę. To spora sztuka, bo przecież z łatwością Nieznajomy nad jeziorem mógł zamienić się w tani skandal za sprawą nagich facetów. Mimo panującej obecnie w kinie swobody obyczajów nagość wciąż uważana jest za element odwracający uwagę od fabuły. Guiraudie postąpił więc bardzo sprytnie, pozbawiając swoich bohaterów ubrania. Po pewnym czasie nagość staje się kolejnym elementem, budującym atmosferę filmu, ale uwaga widza skoncentrowana jest na fabule. I za to reżyserowi z całą pewnością należą się brawa.? nieznajomynadjeziorem.blogspot.com ?Alain Guiraudie powoli i cierpliwie odsłania przed widzem obraz ludzi, którzy nie wiedzą do końca, jak powinno wyglądać ich życie. Spędzany na plaży urlop pozwala im oderwać się od codzienności, wyrazić swoje pragnienia, oddać się ? często na co dzień tłumionym ? namiętnościom. Każdy z nich zmaga się z jakimś problemem: wszechogarniającą samotnością, bezbrzeżną nudą, brakiem partnera, niezrozumieniem, zazdrością, a ich egzystencja, którą obserwujemy, ogranicza się do zabiegania o seksualnych partnerów. To oczywiście pierwsze, co rzuca się w oczy, ale w rzeczywistości pod tym płytkim i powierzchownym spojrzeniem kryje się znacznie więcej. Guiraudie nawiązuje dyskusję o sile zaufania, o dyskrecji i solidarności, o przyjaźni, a przed wszystkim o niszczącej sile samotności i rozpaczliwym poszukiwaniu uczucia u niewłaściwej osoby. (?) Guiraudie w żaden sposób nie potępia ani nie krytykuje środowiska homoseksualnego; patrzy na nie z dystansem, sympatią i przymrużeniem oka, bawiąc się ironią i sięgając po groteskę.? Sonia Miniewicz, film.onet.pl ?Zdrowy rozsądek przepycha się z cielesnym pociągiem, thriller erotyczny z komedią, powaga z kinem wziętym w nawias ? jak się momentami wydaje ? parodii. Przy niewielkich środkach, bo zarówno lokacje są dwie, jak i postaci mniej niż dziesięć, Guiraudiemu udało się wykreować intensywne, sensualne kino, poniekąd będące ? nie ma co do tego wątpliwości ? historią przewrotnej i tragicznej miłości. Nieznajomy nad jeziorem waży kadry. Poezję miesza z obscenicznością, dosłowność z delikatnością, dopowiedzenie z tajemnicą. W oprawie wyrafinowanego, eleganckiego, spokojnego filmu sprzedaje mrugnięcia okiem i postacie rodem z kina kiczu i tandety. W ten klimatyczny świat reżyser sprowadza najpierw koszmarnie niewyględnego wąsacza, potem sympatycznego samotnego grubasa, a na końcu detektywa, któremu tylko wydaje się, że jest przebiegły. Parę ruchów, świetnie wymyślona sceneria i postacie, pojawiające się na ekranie zaledwie na parę minut, a zapadające w pamięć na wieki. Z podobnym rezultatem działa cały film ? sklecony ze wszystkiego, co już w kinie było, z zakończeniem, które pewnie mogło reprezentować ambicje wyższej próby, z bohaterami wyciągniętymi z najciemniejszego zakamarku popkultury. A jednak w Nieznajomym nad jeziorem każdy kicz obraca się w złoto.? Urszula Lipińska, stopklatka.pl  


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz