Prasa o filmie MĘŻCZYZNA PRAWIE IDEALNY

"W mocnym scenariuszu barwnie wcielonym w życie przez wspaniały duet aktorski Rafaelsen i Haarseth, to, co pozostaje niedopowiedziane, jest tak samo ważne jak to, co się mówi, a niektóre rzeczy, zwłaszcza niewerbalne zachowanie, nie zawsze mogą być racjonalnie i logicznie wytłumaczone. To jest dokładnie to, co film stara się unaocznić widzom, a robi to klarownie i dowcipnie, malując znacznie bardziej złożony obraz samca zatrzymanego w rozwoju niż wiele amerykańskich produkcji na ten sam temat." Boyd van Hoeij (krytyk ?Variety?), Cineuropa.org "Rafaelsen daje w tym filmie niezwykle subtelny występ. Jego twarz wiele mówi o tym, czego doświadcza jego bohater, przekonująco przekazuje niepewność Henrika, jego nieodpowiedzialność i ukryty smutek, kiedy czuje się, że beztroskie życie mu umyka. Haarseth równie przekonująco portretuje zarówno miłość Tone do Henrika, jak i jej narastające zniecierpliwienie z powodu jego upartego odrzucania zmian." Stephen Farber, The Hollywood Reporter "Wygrała - jak najbardziej zasłużenie - skromna norweska psychodrama ?Mer eller mindre mann? (?Mężczyzna prawie idealny?) 33-letniego Martina Lunda o dorosłym mężczyźnie, który boi się wziąć odpowiedzialność za swoje życie. Reżyserowi udała się niełatwa sztuka przedstawienia rozwichrzonej osobowości wiecznego zgrywusa, traktującego siebie, swoją pracę, małżeństwo, przyjaciół z dystansem, jak swego rodzaju grę, której zasadą jest łamanie reguł narzuconych przez obyczaj, moralność, dobre wychowanie itd. Film mówi o buncie i niedojrzałości jako sposobie dochodzenia do granic, których nie da się już przekraczać. Jest kapitalnie wyreżyserowany, błyskotliwie portretuje szamotaninę przekornego faceta nieposiadającego wyrazistej tożsamości, nie do końca rozumiejącego kim jest, ani na co go stać. Grający go Henrik Rafaelsen otrzymał też nagrodę aktorską." Janusz Wróblewski: Czesi a sprawa polska, Polityka "Film Martina Lunda bynajmniej nie pogarsza nikomu nastroju (?) ?Mężczyznę prawie idealnego? można interpretować jako opowieść o zwodniczym uroku niedojrzałości. Lund za bardzo lubi jednak swojego bohatera, by prawić mu surowe morały. Zamiast tego zachowuje się jak kumpel, którzy przy piwie podrzuca koledze kilka życiowych rad. Jako film prezentowany w Lecce w glorii zwycięzcy prestiżowego festiwalu w Karlowych Warach ?Prawie mężczyzna? z pewnością zaskoczył swoją lekkością. Dzieło Lunda ujmuje jednak za sprawą trafionego dowcipu, a także empatii skierowanej wobec postaci, która na pierwszy rzut oka wcale nie zasługiwałaby na zainteresowanie." Piotr Czerkawski: Miłość w Lecce, Krytyka polityczna.pl  


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz