Powiało chłodem – recenzja ?Syberiady polskiej? na DVD

Producenci ?Syberiady polskiej? mocno szarżowali epitetami przy okazji promocji filmu. ?Epicki rozmach?; ?przejmująca historia?; ?sensacyjna fabuła, pełne dramaturgii sylwetki? - takie określenia niewątpliwie rozbudzają apetyt i jednocześnie powodują, że niestety w tym przypadku rozczarowanie jest boleśniejsze. Bo tak przejmująca historia domaga się godnego i zajmującego opowiedzenia, temat do głębokiego przeżywania został przez Janusza Zaorskiego podjęty w nieznośnie szablonowy sposób.

Na Syberii oczami reżysera czujemy się jak w tekturowym miasteczku, idziemy dalej i dalej, zmierzając do bramy wyjściowej, nie zatrzymując się nigdzie, bo nie ma po co, wszystko jest nam dobrze znane i nijakie. Skansen Zaorskiego nie żyje, nie ma w nim emocji, wszystko jest płaskie i umowne, odwołujące się bardziej do wyobrażeń. Co istotne, główna wina takiego stanu rzeczy tym razem nie leży, jak to często bywa w polskich produkcjach ostatnich lat, po stronie scenariusza. Chociaż i w nim doszukać się można dziur, niekonsekwencji i irytujących dziejów niesamowitych przypadków. Nawet dla mniej wyrobionych widzów w oczy rzucą się aspekty, które powinny budować dramaturgię obrazu, a w ?Syberiadzie? pokutują same niedociągnięcia.  ?Kuleją? zdjęcia - Syberia z lotu ptaka to po prostu typowe pole zimową porą, gdzie ta tajga, arktyczne pustynie? Gdzie w końcu ta przyroda, która staje się najgorszym na świecie więzieniem, bo choć nie ma wysokich murów, to przecież uciec nie ma dokąd. Montaż czeka w tym filmie aż aktorzy zorientują się, że kamera jest włączona, cięcia wyprzedzają akcję. Charakteryzator oszczędził aktorów, Agnieszka Więdłocha ma zawsze czyste włosy, a pracujący przy wyrębie lasu Polacy zawsze schludne ubranie, panujący w obozie pracy głód nie ma odzwierciedlenia w fizjonomii bohaterów. Przeszkadzające w pracy meszki chyba boją się kamery, bo trudno dostrzec tej rój, który miał atakować i uniemożliwiać funkcjonowanie w tej bardzo niskiej pokrywie roślinnej.

Aktorom nie dano się popisać. Odgrywane schematy nużą. Film rozpoczyna się wkroczeniem Armii Czerwonej 17 września 1939 roku. Wiadomo, zadzieje się dramat, w centrum tego dramatu znajdzie się polska bogobojna rodzina. Centralne postacie: głowa rodziny - Jan Dolina (Adam Woronowicz mający uczciwość wypisaną na twarzy), matka-Polka (anemiczna Urszula Grabowska), ich dzieci (jedno przeżywające właśnie rozterki miłosne, chociaż rozterki to za dużo powiedziane, po prostu przydarzają mu się rożne zauroczenia). Cała rodzina zostaje wywieziona na Syberię, to że podróż trwała kilka tygodni jest komunikatem wypowiedzianym z ust bohaterów. Z Polski do ZSRR przenosimy się niemal kilkoma kadrami. A tam głód, mróz, choroby, prześladowania ze strony komendanta i ciężka praca.

Mimo że nie uświadczymy  tu żadnych zwrotów akcji i charakternych postaci, nic tutaj nie zaskoczy i nie spotęguje napięcia, to na pewno znajdziemy tu szereg uniwersalnych postaw i wartości, którymi powinna karmić się młodzież: patriotyzm, miłość do bliźniego, nadzieja, niezłomność i przede wszystkim... życie. Bo bohaterowie ?Syberiady? cenią sobie to ponad wszystko, nie dają się zabić w głupi sposób, nie tracą życia na daremne w imię wyidealizowanych celów. Wiedzą, że poddać się to znaczy właśnie przestać istnieć. Takie bohaterstwo wyraża chociażby Irena (w tej roli Sonia Bohosiewicz), która wdaje się w romans z jednym z oficerów, aby zapewnić bezpieczeństwo i jako taki byt nie tylko swoim dzieciom, ale i innym Polakom. Ten film można dedykować szkolnym wycieczkom, skoro szkoła karmi frazesami, to niech chociaż będą to wizualne hasła.

?Syberiada polska? jest efektem wadliwego myślenia polskich twórców. Przekonanie, że nośny temat, temat-kanon załatwi sprawę jest ślepą uliczką prowadzącą donikąd. Brak pomysłu na temat to najważniejszy powód, dla którego filmu robić się nie powinno.

Wydanie DVD jest porządne. Mamy w dodatkach zwiastun, making of filmu, wywiady z aktorami i twórcami, teledysk Ani Wyszkoni i Piotra Cugowskiego. A załączonej książeczce krótkie nakreślenie tematu, wypowiedzi reżysera, przedstawienie aktorów i piękne zdjęcia.  Szczególnie ciekawy jest materiał zza kulis, polska ekipa filmowa jest pierwszą europejską, która pracowała w tych rejonach Syberii.

kadr z filmu, fot. materiały prasowe

Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz