Pójdę własną drogą – recenzja filmu „Kim jest Michael”

James Franco nie potrafi usiedzieć w miejscu. Co roku sygnuje swoim nazwiskiem dziesiątki projektów, ale nie zawsze jego twórczy pęd przekłada się na jakość. Tym razem zachwyca pełnokrwistą postacią, której przemiana nie dokonuje się na pstryknięcie palca, ale dzięki stopniowemu odkrywaniu nowego świata, możliwości i ludzi.

Justin Kelly mógł ponieść klęskę, wybierając sobie temat homoseksualizmu, społeczności LGTB i religijności na debiutancki film. Na szczęście udało mu się uniknąć taniej sensacji, efekciarstwa i nagromadzenia stereotypów. ?Kim jest Michael? to soczyste kino o jednostce poszukującej swojej drogi życiowej i o radykalnych zmianach postrzegania rzeczywistości. To prawdziwa opowieść o zmianie postawy o sto osiemdziesiąt stopni przez człowieka, który nie jest odklejonym od świata wariatem.

Michael (James Franco) mieszka ze swoim partnerem Bennettem (Zachary Quinto) w San Francisco. Miasto seksualnego wyzwolenia staje się ośrodkiem, z którego mężczyzna działa na rzecz środowiska homoseksualistów, tworzy pismo XY i głosi hasła tolerancji i akceptacji siebie. Jednak po przeprowadzce do innego miasta, poznaniu nowych ludzi i poglądów, zaczyna poszukiwać innej drogi. Staje się bohaterem wątpiącym, który nie boi zadawać się pytań i podważać schematyczne odpowiedzi. Nie jest liściem na wietrze, ale aktywnym twórcą otaczającej go rzeczywistości. Dlatego nie jest trudno uwierzyć w przemianę z ateisty w prawdziwie wierzącego pastora. I to właśnie dojrzałość kreowania postaci, odzwierciedlanie myśli przez działania, przemiany przez kostium, staje się największą wartością ?Kim jest Michael?.

U Kelly?ego nie ma przypadku. Precyzyjnie skonstruowania fabuła oddziałuje nie tylko emocjonalnie, ale również intelektualnie. Poddaje w wątpliwość kwestie przez większość uważane za oczywiste, nie uznaje kompromisów, dzięki czemu przy pomocy skromnych środków tworzy przejmujące kino. A wprawienie bohatera w ruch daje fantastyczny kontekst poszukiwania własnego miejsca w życiu. 


Dodaj komentarz