„Oni nas nigdy nie podejrzewali, bo byłyśmy kobietami”.

Powieść Jennie Rooney „Tajemnice Joan”, choć fikcyjna, jest zainspirowana niezwykłą, kontrowersyjną i prawdziwą historią Melity Norwood, brytyjskiej naukowiec i urzędniczki, która zdradzała sowieckiej Rosji tajemnice przez cztery dekady, podczas pracy w obiekcie badawczym zajmującym się konstrukcją bomby atomowej.

Powieść przeniósł na ekran Trevor Nunn a w rolę Joan wcieliły się Judi Dench i Sophie Cookson.

Poznajemy Joan w roku 2000, kiedy spędza spokojny czas w swoim domu pod Londynem. Pewnego dnia do jej domu wkracza MI5, aresztuje ją i zabiera na przesłuchanie. Okazuje się, że kobieta studiowała w Cambridge z niejakim sir Williamem Mitchellem, który mógł być członkiem siatki "szpiegów z Cambridge". MI5 uważa, że znalazło powiązanie między nim, Joan i KGB. W trakcie przesłuchania wracamy do lat 1938 - 1947, kiedy Joan studiowała w Cambridge, a później kontynuowała karierę naukowca pracując dla tajnego Tube Alloys Project.

W sposób dość tajemniczy trafia na rozmowy kwalifikacyjne. Ktoś rekomenduje ją do pracy przy Tube Alloys Project – opowiada Nunn. Gdy podpisuje oficjalny akt o poufności, dostaje wyraźne wytyczne, że nawet same takie rozmowy podlegają najwyższej tajności. Kobieta odkrywa, czego dotyczy projekt, dzięki swojemu przełożonemu. Brytyjscy naukowcy ścigają się z niemieckimi, którzy prowadzą podobny projekt pod patronatem Hitlera. Ich prace traktowane są w sposób bardzo pilny. To, w co są zaangażowani, ma zmienić oblicze historii świata. Albo zapobiec katastrofie.

Bardzo oczywiste jest również to, że ignorowano zagrożenie, jakie mogła stwarzać, tylko ze względu na fakt, że była kobietą. Cały czas w filmie przewija się motyw tego, że kobiety w tamtych czasach są gdzieś w tle, uważane za nieważne, ignorowane. Dlatego są cieniami, które łatwo mogą zaangażować się w szpiegostwo, albo i w coś jeszcze innego – mówi producent filmu. Dowiedziałem się niesamowitych rzeczy. Nic nie wiedziałem o tamtym świecie Cambridge, ale był tam piękny Newnham College, pełen wspaniałych kobiet, które po ukończeniu uczelni otrzymywały certyfikat, a nie stopień naukowy, jak mężczyźni.

To niesamowite. I tak było do końca wojny.

To szokujące. Kiedy zbadałem sytuację, odkryłem, że miało to miejsce aż do 1951 roku – dodaje Trevor Nunn. Kobiety otrzymywały mniej wartościowe zaświadczenia, mimo że zdawały takie same egzaminy.

Młoda Joan zdecydowanie opierała się presji komunistycznych przyjaciół, żeby zdradzić tajemnice projektu, w który od pewnego czasu była bardzo dobrze wprowadzona. Jednak, jak wielu innych naukowców pracujących nad stworzeniem bomby atomowej w Ameryce, Kanadzie czy Wielkiej Brytanii, poczuła ogromny wstyd i poczucie winy, gdy ich dzieło spowodowało masowe zniszczenia w Hiroszimie, a kilka dni później w Nagasaki.

Wiedziałem co nieco o kręgu szpiegów z Cambridge - mówi reżyser. Szpiegowali dla Rosji wierząc w komunistyczne zasady. Ale to nie jest taka historia. To jest historia Joan - która miała bardzo wyraźne zasady – i nie była szczególnie zainteresowana komunizmem. Ona po prostu trafia na uroczego chłopaka, który jest komunistą. Ale opiera się wszelkim próbom „nawrócenia” jej.

Tak naprawdę chodzi o dylemat moralny związany ze zbrojeniami nuklearnymi. Wszystko, co zrobiła i czego nie zrobiła, jest związane właśnie z tym, a nie z jej przekonaniami politycznymi.

Film w kinach od 14 czerwca

Źródło: materiały prasowe

Brak ocen

Prosimy zaczekać ...

Dodaj komentarz