Oblivion recenzja filmu

Oblivion, lub jeśli ktoś zna tę produkcję z polskich kin: Niepamięć - miał być jednym z wiosennych blockbusterów. Dość ciekawa obsada i rewelacyjne zdjęcia wskazywały na to, że jeśli nie będzie mocny fabularnie, na pewno zaskoczy na poziomie rozrywki. Niestety film twórcy Tronu zawodzi w wielu sferach i trudno szukać w nim jakichkolwiek plusów.

materiał promocyjny

Nazwisko reżysera może być Wam nieznane. Ten grafik komputerowy zasłynął z bardzo dobrego remaku, który za sprawą Disneya  dwa lata temu ujrzał światło dzienne. Mimo, że Tron podzielił publiczność - był świetnym widowiskiem zarówno wizualnym, jak i muzycznym (kapitalny soundtrack legendarnego duetu Daft Punk). Niestety jego nowa produkcja nie zarobi tylu pieniędzy co przygody Flynna, a nie wiadomo jeszcze czy nie stanie się porażką na rynku europejskim.

Niepamięć opowiada historię inżynierów, którzy po globalnej katastrofie mają za zadanie pilnować źródeł uzdatniania wody na Ziemi. Wiele lat wcześniej najeźdźcy zniszczyli Księżyc, doprowadzając do zaburzeń grawitacyjnych. Silne trzęsienia ziemi rozbiły kontynenty, a potężne tsunami zmiotły miasta. Potem obca rasa (nazywana scavengers) zaatakowała ludzkość. Udało się nam wygrać wojnę, ale poprzez użycie bomb atomowych dobiliśmy Matkę Ziemię. Populacja musiała uciekać na stację kosmiczną Tet, która z kolei wysyła ludzi dalej, na księżyc Saturna. Inżynierowie zmieniają się, aby pilnować porządku i rozwojuj naturalnego naszej planety. Niestety Ziemia kryje tajemnicę, która nieźle namiesza w głowach bohaterach i odwróci ich postrzeganie historii świata.

materiał promocyjny

Kosinsky chyba trochę przesadził z filozofią i wątkiem miłosnym. Produkcja rozpoczyna się świetnie, piękne zdjęcia i ostre jak żyleta CGI zaciekawiają widza. Niestety po 20 minutach napięcie zaczyna opadać. Tom Cruise coraz bardziej się powiela, co sprawia, że powoli odkleja od fabuły. W czasie rozwoju historii tylko Andrea Riseborough trzyma poziom aktorski i z przyjemnością patrzy się na jej postać. Choć pomysł na fabułę jest fascynujący i obraz ma potencjał - ma się wrażenie jakby reżyser chciał pokazać coś, czego sam do końca nie rozumie. Akcja zaczyna na tym tracić i z pojedynków rodem z gry HALO robią się laserowe strzelaniny z początku lat 90-tych. Z minuty na minutę Oblivion po prostu upada i nawet nie próbuje się bronić - żeby tego było mało, Morgan Freeman staje się satyryczną wersją bliżej nieokreślonego superbohatera.

materiał promocyjny

Trudno uwierzyć, że w tak dobrym roku dla kina popkulturowego roku (Man of Steel, Fast & Furious 6, Elysium, Iron Man 3, Jack The Giant Slayer itd.) ktoś wypuszcza taką produkcję. Genialne efekty specjalne, wspaniałe zdjęcia i dobra elektroniczna muzyka w tle niestety nie przykryją infantylności historii i zupełnie niepotrzebnych spowalniających akcję wątków. Mimo, że lubię Toma Cruise'a - rozumiem dlaczego Sly nie zaangażował go do żadnej części Expandables ( w trójce też go nie ma). Szkoda, tylko 5/10.

Zwiastun:


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz