Nowy hit HBO? Recenzja pierwszego odcinka serialu ?Detektyw?

Informacja ?serial wyprodukowany przez HBO? działa już na zasadzie certyfikatu potwierdzającego jakość tytułu. Sześć stóp pod ziemią, Rodzina Soprano, Gra o tron, Dziewczyny, Czysta krew czy Zakazane imperium to tylko kilka pozycji z długiej listy dokonań stacji. Widzowie przyzwyczaili się już nie tylko do wysokiego poziomu, ale też do mocnych, naszprycowanych przemocą i seksem opowieści, które stały się charakterystyczną cechą tych seriali oraz przyczyną, dla których oglądamy kolejne odcinki z wypiekami i gęsią skórką. Najnowsza produkcja HBO, Detektyw, musi zmierzyć się z naprawdę dużymi wymaganiami. Jako wysłanniczka KinoActive miałam przyjemność obejrzeć pilot. Czy zapowiada się kolejny serial, który potwierdzi, że żyjemy w złotym wieku telewizji? Niewykluczone.

Jak magnes działają już same nazwiska ? główne role grają Woody Harrelson i Matthew McConaughey, a więc pierwszoligowe gwiazdy kina. Choć transfery z dużego na mały ekran zdarzają się coraz częściej (ostatnio choćby Kevin Spacey i Robin Wright w House of Cards; Hugh Dancy, Mads Mikkelsen i Laurence Fishburne w Hannibalu), to wciąż jest to wspaniały wabik. Tym bardziej, że profesjonalizm i doświadczenie obu panów są widoczne. Tworzą osobowości, które elektryzują, na które po prostu chce się patrzeć.

Sama fabuła tak kusząca nie jest, ale ma na takową zadatki. Pomysł wyjściowy nie powala oryginalnością ? ot, kolejny mroczny serial kryminalny, w którym para gliniarzy (Herrelson jako Martin Hart i McConaughey jako Rust Cohle) rozwiązuje wyjątkowo chorą zagadkę. Przypomina ona trochę tę z pilota Hannibala: łączy je naga kobieta, poroże i pewność, że to sprawka seryjnego zabójcy. W dodatku w Detektywie denatkę otaczają dziwne znaki i przedmioty, co sprawia, że w grę wchodzi okultyzm. Choć pierwszy odcinek nie wpisuje się jeszcze w typ naerotyzowanego i brutalnego serialu HBO, to istnieją przesłanki, że w kolejnych epizodach krwi oraz golizny nie zabraknie. Przeczucie, że ?będzie się działo?, wzmacnia także fakt, że autorem scenariusza wszystkich ośmiu odcinków jest pisarz Nic Pizzolatto, który miał swój udział także w powstawaniu skryptu doskonałego Dochodzenia. Reżyserii także nie podjął się nieopierzony świeżak, lecz Cary Fukunaga, odpowiedzialny za udane Ucieczkę z piekła oraz Jane Eyre.

Odłóżmy jednak na bok przypuszczenia. Pilot musi spełniać jedno zadanie: zachęcić do włączenia kolejnego odcinka. Pierwszy epizod Detektywa osiąga ten cel, a to dzięki niechronologicznemu biegowi akcji. Dzieje się ona na trzech płaszczyznach czasowych (w pilocie jeszcze na dwóch, ale opis producenta odrobinę wyprzedza fakty): w latach 1995, 2002 i 2012. Zagadka, o której mowa była w poprzednim akapicie, ujawnia się w postaci retrospekcji ? sprawa została wznowiona i detektywi Hart i Cohle opowiadają o niej innej parze funkcjonariuszy. Ale właśnie, czy jeszcze detektywi? Wszystko wskazuje na to, że Cohle nie pracuje już w wydziale zabójstw. Nie wiemy, czy przesłuchiwany jest jeszcze w charakterze świadka, czy może już oskarżonego.

Jedna jaskółka wiosny nie czyni, a pilot nie musi od razu zwiastować sukcesu całego serialu. Ale c?mon, to HBO. Mając w załodze Harrelsona, McConaugheya, Pizzolatto i Fukunagę, prawdopodobieństwo trafienia pudła jest nikłe. Wyraziste postaci (Hart ? swojski, siorbiący chłop oraz Cohle ? inteligentny, zniszczony przez życie dziwak), odpowiednio interesująca intryga i nielinearna narracja sprawiają, że poświęcenie czasu na kolejne siedem odcinków wydaje się kuszącą perspektywą. Stacja postanowiła ułatwić widzom to doświadczenie i emitować epizody dzień po ich premierze w Ameryce. Start już w poniedziałek 13 stycznia o godzinie 22.00. Co więcej, tego samego dnia pilot zostanie odkodowany w serwisie HBO Go. Nic tylko korzystać, oglądać.

[youtube height="HEIGHT" width="WIDTH"]https://www.youtube.com/watch?v=bZeQp7i3r1I[/youtube]

Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz