Na planie filmu „Śmieć”

Akcja powieści rozgrywa się w fikcyjnym kraju. Andy Mulligan spędził sporo czasu ucząc angielskiego w Brazylii, Indiach, na Filipinach i w Malezji i dlatego akcja mogła być osadzona w każdym z tych krajów. ?Czytelnik nie wie o jaki kraj chodzi?, mówi Mulligan. ?Po prostu nie czułem się upoważniony do wydawania sądów o kraju, który pokochałem. Takie wysypiska mogą być wszędzie.?

Chociaż filmowcy rozważali udanie się z produkcją do Manilii albo Indii, ostatecznie zdecydowali się na Rio de Janeiro. Jak się okazało, ich wybór okazał się nadzwyczaj trafny dzięki olbrzymiemu doświadczeniu miejscowych ekip filmowych i wsparciu brazylijskiego rządu. Już na miejscu twórcy zwrócili się do uznanego brazylijskiego reżysera Fernando Meirellesa, nominowanego do Oskara? za film Miasto Boga (City of God), którego akcja także rozgrywała się w slumsach Rio. ?Pomoc Fernando Meirellesa i jego firmy produkcyjnej O2 Filmes mającej doświadczenie w pracy z aktorami nie zawodowymi okazała się bardzo istotna, wiedzieliśmy bowiem, że będziemy potrzebować trójki dzieciaków, które nigdy wcześniej nie grały w filmie,? mówi reżyser Stephen Daldry. Ważne było także wsparcie dla młodych aktorów nie tylko w trakcie zdjęć, ale także po ich zakończeniu, a firma O2 znana jest z tego, że zapewnia aktorom dobrą opiekę. Ostatecznie Meirelles i O2 Filmes zostali kluczowymi partnerami w całym procesie produkcji. ?Ekipa realizacyjna była w całości brazylijska, a głównym językiem na planie był portugalski, dlatego stali się oni bardzo ważną częścią naszego filmu,?: wyjaśnia producent Kris Thykier. Rio de Janeiro pokazane w filmie "Śmieć" nie przypomina tego, jakie mogą pamiętać widzowie, którzy je odwiedzili. ?Staraliśmy się unikać pięknych, znanych ludziom miejsc,? wyjaśnia reżyser. ?Robiliśmy zdjęcia w miejscach, których mieszkańcy być może nigdy wcześniej nie widzieli ekipy filmowej. Pod tym względem było to nowe odkrycie nie tylko dla mnie, ale także niektórych członków lokalnej ekipy. Znajdowaliśmy miejsca, których nikt wcześniej nie filmował.? Pierwszym istotnym etapem procesu produkcji było zrealizowanie scen na wysypisku, które otwierają film i pokazują życie głównych bohaterów. Ekipa rozpoczęła od wizyty w Jardim Gramacho, jednego z największych na świecie wysypisk śmieci, pokazanego w nominowanym do Oskara? filmie dokumentalnym Lucy Walker Śmietnisko (Waste Land). Po 32 latach istnienia zostało ono zamknięte w czerwcu 2012 roku, ale ekipie udało się porozmawiać ze śmieciarzami i dowiedzieć czegoś więcej o życiu na wysypisku. Śmieciarze z Gramacho uczyli chłopców, jak przekonująco wykonywać ich pracę. ?Rozmawiali o tym, jak zarabiać na śmieciach, o problemach na wysypisku, chorobach, narkotykach... Wszystkich wyzwaniach i możliwościach związanych z największym miejscem odzyskiwania surowców wtórnych w Brazylii,? mówi reżyser. W związku z tym, że realizacja zdjęć na istniejącym wysypisku była zbyt niebezpieczna, twórcy zdecydowali się na budowę własnego. Zgromadzili ponad 2000 metrów sześciennych papieru i plastiku oraz m.in. wraki samochodów, żeby dodać wysypisku autentyczności. Praca w Rio de Janeiro wywarła olbrzymi wpływ na Stephena Daldry. ?To brazylijski film, i to nie tylko ze względu na ludzi, którzy go nakręcili, ale na marzenia i aspiracje trzech młodych chłopców, których historię oglądamy na ekranie.?

Źródło: materiały prasowe


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz