Magiczne lustro strachu – recenzja filmu „Oculus”

Różne spojrzenia, wiele perspektyw i odmienne wspomnienia tego samego wydarzenia prowadzą do konfrontacji odrębnych zdań, które określiły tożsamość rodzeństwa Russellów. Zmysły wariują, prawda miesza się z urojeniami, a spostrzeżenia mogą jawić się jako wytwór spętanego chorobą umysłu. Niczego nie można być pewnym, a koszmar z przeszłości nie pozwala wydostać im się z okopów traumy dzieciństwa. ?Oculus? staje się psychodramą, kiedy Kaylie (Karen Gillan) poszukuje odpowiedzi na dręczące ją przez lata pytania odnośnie śmierci rodziców. Mike Flanagan ucieka od sztampy i przewidywalności horroru, oferując inteligentną rozrywkę pełną smaczków montażowych i fabularnych.

Kiedy po 11 latach Tim (Brenton Thwaites) wychodzi z zakładu zamkniętego  i zyskuje możliwość samodzielnego życia, jego siostra postanawia rozprawić się z demonami przeszłości. Pragnie udowodnić, że za tragedię, która rozegrała się w ich domu, odpowiedzialne są siły nadprzyrodzone zamknięte w lustrze. ?Oculus? sięga po wszystkie mechanizmy niezbędne w horrorze: tajemnicę, duchy, złą energię i przeznaczenie zamknięte w magicznym przedmiocie, lecz nie staje się pompatyczną przygodą obliczoną na wywołanie strachu. Flanagan buduje inteligentną fabułę, w której spierają się dwie postawy: ?serce i szkiełko?. Tim wiedziony głosem rozsądku, odrzuca wyszukane wizje siostry na rzecz najprostszych wytłumaczeń: to emocje i niewątpliwy zbieg okoliczności sprawiły, że ich rodzice zostali zamordowani. Reżyser podkreśla, że pamięć i percepcja może płatać nam figle, a każde wydarzenie posiadać wiele odsłon.

?Oculus? omija schematyczne podejście do horroru, kiedy kamera zza pleców bohatera ogranicza nam punkt widzenia, a muzyka w tle przywodzi o palpitacje serce, za to sięga po dwutorową akcję i intrygujący montaż. Flanagan przedstawia Kaylię i Tima jako dorosłe osoby, ale przeplata teraźniejszość obrazami z przeszłości. Portretuje ich dzieciństwo jako ciepłe i udane do momentu aż w domu pojawiło się tajemniczego lustro. To właśnie połączenie tych dwóch płaszczyzn czasowych, wywołuje dezorientację i napięcie. Reżyser szybko i z wielką wprawą przeskakuje w czasie, zmienia wiek bohaterów bez zmiany ustawienia kadru.

Wędrówka w głąb ludzkich umysłów, które kreują nam wizję rzeczywistości, szaleńcza podróż pośród sił nadprzyrodzonych i waleczna rozprawa z iluzją oraz urojeniami. ?Oculus? sprawia, że prawda jawi nam się fałszem, a fałsz prawdą. Flanagan plącze zmysłu, dając wiele możliwości interpretacji i odczytania zachowań bohaterów. Nie serwuje krwawej zemsty ani psychologicznej zabawy światłem i dźwiękami, przez co wprowadza nieco świeżości, dając czas na rozrywkę i intelektualną rozgrywkę, a przede wszystkim nadzieję na potencjał horroru z pominięciem pił, siekier i litrów krwi.

 
Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz