Legendarny francuski performer Olivier de Sagazan w polskim filmie „Krew Boga”

Olivier de Sagazan to jeden z najciekawszych współczesnych artystów – malarz, rzeźbiarz i przede wszystkim performer.

Jego znakiem rozpoznawczym, ikoniczną pracą, stał się on sam, a właściwie warstwy gliny i farby na jego twarzy i ciele. Metoda twórcza francuskiego artysty polega na „opakowywaniu” się w liczne warstwy surowca, aby następnie, przed publicznością czy przed kamerą, deformować je i zdzierać z siebie. W ten sposób de Sagazan rzeźbi samego siebie, na samym sobie; dociera do swoich najgłębszych warstw zarówno dosłownie, jak i metaforycznie. W trakcie performensu może więc stać się zupełnie kimś innym – i dzięki formowaniu w glinie, i dzięki odkrywaniu przez własną sztukę jakiejś tajemnicy. Jego wystąpienia są dosłownie rozdzierające – oto staje przed nami człowiek, czy raczej człekopodobna istota - która transmutuje, zmienia swoją formę, odrywa od siebie świat zewnętrzny.

Foto: strona internetowa artysty

De Sagazan, urodzony w 1959 r. w kongijskim Brazzaville, pojawił się m.in. jako jeden z bohaterów w filmie „Samsara” w reż. Rona Frickego – twórcy słynnej „Baraki”. Na planie „Krwi Boga” Bartosza Konopki francuski artysta znalazł się, gdy polski reżyser obejrzał jeden z jego performensów. „Kiedy zobaczyliśmy jego spektakl, wiedzieliśmy że trafiliśmy na niezwykłego i zaskakującego dla wszystkich Pema, kapłana pogan. Jego transfiguracje polegają na przepoczwarzaniu się w inne postacie, potwory, mutanty, pod wpływem kolejnych warstw gliny nakładanych na twarz i ciało. Jak mówi Olivier, staje się żywą rzeźbą, która niby nie przypomina człowieka, ale żyje, oddycha, wydaje odgłosy. Dotyka metafizyki, pokazując, jak zmiana wizerunku, zakrycie ust, oczu, zmienia totalnie człowieka, odziera nas z ludzkich cech. Jak blisko nam do zatracenia, zezwierzęcenia. W jego kreacjach jest wiele potworności, dzikości, dziwnej emanacji, co bardzo nam pasuje do postaci Pema i momentu życia pogan tuż przed zagładą. Żaden aktor nie byłby w stanie stworzyć postaci takiego szamana. Spektakle Oliviera podziwiają odbiorcy na całym świecie, czasem gromadzą kilkutysięczną widownię” – podkreślił reżyser.

Fot. Jarosław Sosiński/Otter Films

De Sagazan występował w wielu miejscach na świecie, w tym m.in. kilkunastu krajach Europy, ale też Kanadzie, Chinach, Indiach, Korei czy Brazylii. Jest aktywny w Internecie - jego najpopularniejszy film na YouTubie „Jak uświadomić sobie obcość życia i naszą obecność w świecie?” („How to become aware of the strangeness of life  and our presence in the world?”) zobaczyło ponad 4,3 mln osób, spośród których wiele skomentowało go po prostu jako „piękny”. W jednej z recenzji Guardiana przekonywano, że spektakl de Sagazana może być jedną z najbardziej oryginalnych i niesamowitych rzeczy, jakie odbiorca będzie miał szansę zobaczyć w swoim życiu – co nie znaczy, że performens mu się spodoba. Nie każdy bowiem jest gotowy na to, że nawet jeśli bardzo zintegruje się ze swoją maską, to może nie udać mu się uciec przed samym sobą.

Fot. Jarosław Sosiński/Otter Films

Źródło: materiały prasowe


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz