Kyle nie zadaje pytań, Eastwood nie zadaje pytań ? recenzja ?Snajpera?

?Są trzy rodzaje ludzi: owce, wilki i psy pasterskie. W tej rodzinie nie wychowujemy owiec, ale zbiję cię na kwaśne jabłko za bycie wilkiem. Tutaj troszczymy się o siebie? ? słyszy od ojca Chris Kyle. Wiele lat później, pewny swego miejsca w tym porządku, wsławia się w Iraku jako najskuteczniejszy snajper w historii (w trakcie 4 zmian zestrzela 160 osób, a to tylko dane potwierdzone przez Pentagon). Jednak nie wszyscy są przekonani co do moralności Kyle?a: o ile konserwatyści ?Snajperem? się zachwycili, to liberałowie zarzucili go ostrymi oskarżeniami. Lubujący się w przemocy psychopata czy bohater narodowy? Amerykanie zagłosowali portfelami ? nowy obraz Clinta Eastwooda podbił styczniowy box office i zwrócił się z nawiązką w weekend otwarcia.

Film ten nie jest jednak tak jednoznaczny, jak chciałyby obie strony sporu. Owszem, jego proamerykańskość przybiera skrajną, wręcz naiwną formę. Mimo tego ?Snajper? daleki jest od propagowania treści prowojennych. Eastwood nie boi się brudu wojny, nie zamyka oczu na jej drastyczne skutki uboczne. Niepokoi jedynie motywacja, która mobilizuje jego bohaterów do brnięcia w tym krwawym szambie. Irakijczycy nazywani są tu dzikusami bądź czystym złem, które należy wyplenić, a życie cywili nie ma żadnej wartości. Z drugiej strony należy zadać pytanie, czy inne podejście pozwoliłoby tym żołnierzom na jakąkolwiek skuteczność. Reżyser z uporem maniaka stara się udowodnić, że wiara w sens misji jest podstawowym warunkiem jej powodzenia, a chwila zwątpienia może kosztować życie.

W ten sposób usprawiedliwia też głównego bohatera, który stanowi jednocześnie plus i minus filmu. Plus, bo Bradley Cooper stworzył przekonujący portret uzależnionego od wojny i chorobliwie oddanego sprawie mężczyzny. Minus, bo Clint Eastwood zdaje się tę chorobę całkowicie lekceważyć. Dla Chrisa Kyle'a wszystko jest czarne lub białe. Dobro wiąże się tu z ojczyzną i rodziną, zło natomiast ze wszystkim, co tym wartościom zagraża. Bohatera nie interesują niuanse. Jeśli Irak wyrządził Ameryce krzywdę, Irak musi zapłacić; to bez znaczenia, czy karę poniesie członek Al-Ka?idy, czy kilkulatek z granatem. Kyle nie wykazuje żadnych skłonności do autorefleksji, ale to właśnie ta cecha pozwoliła mu zostać tym, kim został: facetem, który przez blisko 4 lata spędzone w Iraku ani przez chwilę nie czuł zwątpienia; maszyną do zabijania, dla której problem stanowi tylko własna efektywność; żołnierzem idealnym. Szkoda, że ze ?Snajpera? nie dowiemy się wiele o cenie, jaką Kyle musi zapłacić za bycie ?Legendą?. Eastwood tłumaczy jego zachowanie wyłącznie patriotycznym pędem, a ta niemalże ślepa wiara w kraj i słuszność każdego strzału skierowanego w klatki piersiowe Irakijczyków budzi poważny niepokój o zdrowie psychiczne mężczyzny. Reżysera kwestia ta jednak prawie że nie interesuje, nakreśla wątek stresu pourazowego bardzo pobieżnie. Zdaje się, że zwyczajnie brak mu dystansu do ?bohatera z Teksasu? ? tu pytań nie zadaje ani Kyle, ani Eastwood.

A może Eastwood po prostu stchórzył? Wskazują na to incydenty, które wzoru dla każdego zaciągającego się Amerykanina bezpośrednio nie dotyczą. Wymowna jest scena, w której brat Kyle?a po odbytej służbie z obłędem w oczach przeklina amerykańskie wojsko. Dobitnym komentarzem samym w sobie jest także tragiczny finał z traumą w tle. W kontekście tych epizodów Kyle, ze swoim niemal znakomitym zdrowiem psychicznym, wypada niemal sztucznie. Jako portret weterana wojennego ?Snajper? wydaje się być więc niekompletny.

?Snajper?, film dość zachowawczy i momentami nieudolny w formie (dynamiczne sekwencje z frontu przelatane są mdłymi scenami rodzinnymi), to kolejny dowód amerykańskiego narcyzmu. Narcyzmu, który Akademia Filmowa postanowiła nagrodzić kilkoma nominacjami za dużo. Czy szanowne jury da się ponieść emocjom dalej? Wątpliwa sprawa. Nawet gdyby konkurencja nie była w tym roku tak silna, trudno nie zauważyć, że choć Eastwood zgromadził niemałą ilość materiałów wybuchowych, podczepił do nich trefny lont.


Brak ocen

Prosimy zaczekać ...

Dodaj komentarz