Kurt Russell – żywioły mu nie straszne

Pierwsze kroki przed kamerą stawiał mając zaledwie 10 lat w serialach i filmach Disneya. Wystąpił u boku samego Elvisa Presleya w musicalu przygodowym ?Co się wydarzyło na Targach Światowych?. Kilka lat później za rolę króla rock?n?rolla w filmie ?Elvis? Johna Carpentera został nominowany do nagrody Emmy. Ale to dopiero ?Ucieczka z Nowego Jorku? otworzyła mu wrota do wielkiej kariery. Wieloletnia współpraca z Carpenterem się opłaciła. Produkcje ?Coś? czy ?Wielka draka w chińskiej dzielnicy? były prawdziwymi hitami. Pod koniec lat 80tych jego kariera zeszła na dalszy plan, na szczęście nie na długo. Parafrazując jego bohatera Wyatta Earpa z ?Tombstone?, Kurt Russell powrócił, a za nim kroczy piekło pełne niezwykle ekscytujących filmowych ról.

image004

W filmie Petera Berga wciela się w postać Jimmy'ego Harrella, który pełnił na Deepwater Horizon funkcję tzw. OIM (Offshore Installation Manager), czyli starszego kierownika odpowiedzialnego za zdrowie i bezpieczeństwo całej ekipy pracującej w danym momencie na platformie. Russell podkreśla, że Harrell był szanowany przez całą ekipę Deepwater Horizon, którą osobiście uważał za swoją rodzinę. Aktora zafascynował także wątek ludzi postawionych w skrajnych sytuacjach i zmuszonych do podejmowania trudnych decyzji. Człowiek uświadamia sobie, że to niezwykle niebezpieczny świat, tym bardziej, jeśli komuś zdarzy podjąć się złą decyzję. Na pracownikach takich jak Jimmy ciąży ogromna odpowiedzialność, żeby dokonywali dobrych wyborów, opowiada Russell. Nie mówimy przecież o zero-jedynkowych sytuacjach, tylko autentycznie trudnych dylematach, co może stać się przez lata sporym brzemieniem, dodaje aktor.

"Żywioł. Deepwater Horizon" wejdzie na ekrany kin 30 września.

Źródło: materiały prasowe
10.0/10 Od 1 oceniającego.
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz