Klimatyczna pogoń za zwierzyną – recenzja DVD ?Polowanie na łowcę?

Akcja tego filmu nie skupia się na szukaniu i tropieniu zabójcy - bo to, kim on jest - wiemy od początku, ale na czekaniu na błąd mordercy, który pozwoli go zdemaskować. Precyzyjny, skrupulatny i wprawny zabójca umiejętnie zaciera za sobą ślady. Wie, że jest obserwowany i że wymiar sprawiedliwości, w postaci policjanta niezłomnie oddanego sprawie, depcze mu po piętach, czując oddech na karku, chłodno kalkuluje, ale dalej robi swoje, dalej zabija, a tym, z czego czerpie prawdziwą przyjemność jest nie moment porwania, torturowania, wreszcie zabicia ofiary, ale polowania na nią. I ten niuans wyróżnia tę produkcję spośród wielu podobnych, w których sprawiedliwość, w postaci bohaterskiego stróża prawa, próbuje dopaść synonim zła, czyli wroga publicznego porządku, którym jest zdegenerowana jednostka.

Zwyrodnialec w filmie Scotta Walkera to najciekawsza postać  w tym filmie - prawie cała zasługa w tym Johna Cusacka, który pomimo tego, że jego bohater został wpuszczony w dość sztampowy anturaż, to udaje mu się stworzyć psychologicznie przekonującą postać. Wygrywa Cusack obłędem i szaleństwem w oku, tym że grany przez niego Robert Hansen tak myli tropy, że widz do końca spodziewa się jakiegoś suspensu czy reżyserskiej zmyłki.

Wiele w tym filmie jest sprawdzonych rozwiązań. Grający przez Nicolasa Cage?a policjant lada chwila ma przejść na zasłużoną emeryturę i w końcu odpocząć, ale w ostatniej chwili trafia mu się sprawa, której z czysto ludzkich i honorowych pobudek nie może zostawić komuś innemu. Wplątuje się w pełną ryzyka sytuację, przez co ucierpią jego rodzinne relacje, a i najbliżsi poczują prawdziwe zagrożenie. Cage w tym filmie dobrze wykonuje swoje aktorskie obowiązki, jak na prawdziwego aktorskiego wygę przystało. Przy konstrukcji sprawcy całego zamieszania, czyli polującego z zimną krwią  Hansena posłużono się strategią - odsunięcia podejrzeń. Posiada więc nasz łowca kochającą żonę, dzieci, kłaniających mu się sąsiadów - dobrze wyglądający psychopata nie wygląda jak psychopata. Rysą na tym szkle jest tylko i aż - specyficzne hobby.

Zimna i biała Alaska klimatem przypomina trochę ?Fargo? - ale mrozi krew w żyłach najbardziej fakt, że to, co na ekranie wydarzyło się naprawdę, a pojawiające się w napisach końcowych autentyczne portrety ofiar to najmocniejszy fragment tej produkcji. W latach 1980?1983 Hansen zamordował na Alasce co najmniej 21 kobiet, głównie prostytutki - porywał je, gwałcił i wywoził je do lasu, gdzie dokonywał rytualnego na nie polowania. Gdy wytropił ofiarę, mordował ją strzałem z karabinu. Hansen, wypuszczając tuż przed śmiercią swoją ofiarę, dawał jej nadzieję, po czym jednym strzałem odbierał ją.

Te wydarzenia mogłyby nie ujrzeć światła dziennego, gdyby nie błąd popełniony pewnego razu przez Hansena. Kiedy zwierzyna łowna w osobie 17-letniej Cindy (Hudgens) wymyka mu się z rąk, policja nie otacza jej należytą opieką i ? jako że dziewczyna jest prostytutką ? nie traktuje jej poważnie. Jednak dzięki właśnie jej zeznaniom polowanie na zabójcę urządza sobie detektyw Jack Halcombe (w tej roli wspomniany już Cage).

Vanessa Hudgens w roli prostytutki raz irytuje, a innym razem wręcz wzbudza empatię. Reżyser i scenarzysta w jednym w swoim debiucie chce koniecznie pokazać, że Cindy ma jeszcze dużo z dziecka, więc żongluje pomiędzy wizerunkiem tracącej niewinność nastolatki zasypiającej z misiem a wyuzdanej, zdegradowanej kobiety. To kolejna rola Hudgens po ?Spring Breakers?, w której aktorka chce uciec przed ?High School Musicalem? - wypada to niestety desperacko.

?Polowaniu na łowcę? dużo brakuje do dobrego i trzymającego w napięciu thrillera - kuleje przede wszystkim konstrukcja. Ale dla niezapomnianego mrocznego klimatu - idealnego na zimny jesienny wieczór i dla świetnej roli Cusacka warto zaopatrzyć się w DVD z filmem, na którym oprócz zwiastuna zamieszczono także zapowiedzi.


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz