Kino jak dobre wino – recenzja filmu ?Mój kuzyn Zoran?

Urocza włoska prowincja tuż przy granicy ze Słowenią. Przypominający kloszarda Paolo od czasu do czasu wprawdzie ima się różnych zajęć, ale najlepiej wychodzi mu opróżnianie kolejnych butelek wina. Cóż w tym dziwnego, region słynie z doskonałych trunków. Wino to główny bohater komediodramatu ?Mój kuzyn Zoran? Matteo Oleotto. Pusta szklanka wydaje się największym problemem mieszkańców malowniczo położonej Gorycji. Nikt się nie spieszy, życie płynie jednostajnym tempem, a jedynym miejscem, gdzie jeszcze tętni tu życie, jest niewielka hala? Spora budka? Albo po prostu warsztat samochodowy przerobiony na tawernę. Jedyne, po co można tu przyjść to wino, napełniane do plastikowych butelek, i wstawione towarzystwo.

W podobnie niespiesznym rytmie toczy się ta opowieść. Włoski reżyser miał stosunkowo przyziemne ambicje - wprawić widza w dobry nastrój i odrobinę podnieść na duchu, trzeba przyznać, że z zadania wyszedł obronną ręką. Kreśli historię może bez spektakularnych wydarzeń i odkrywczych prawd, ale jego bohater przekonuje i wzbudza szczerą sympatię.

Paolo, 40-letni rozwodnik, nie może pogodzić się z odejściem żony, która, mając dosyć zdrad, poślubiła śmiertelnie nudnego służbistę. Z sentymentu do byłego męża, albo po prostu z litości, zaprasza Paola na cykliczne spotkania przy wykwintnym gulaszu, przedłużając tym samym męki naszego bohatera, w którym tli się jeszcze nadzieja na odmianę losu. Ta przychodzi stosunkowo szybko i to nie za sprawą byłej żony. Okazuje się, że wielbiciel mocnych trunków odziedzicza po zmarłej w Słowenii cioci spadek. Paolo zaciera więc ręce i wyrusza na spotkanie z przeznaczeniem, które, ma nadzieję, znacznie poprawi jego byt... O tak, oczami wyobraźni Paolo widzi dużą fortunę. Sytuacja na miejscu okazuje się zgoła inna, nie dość, że ciocia był biedna, to jeszcze zadłużona. Krewna przyczyni się jednak do odmiany losu tęgiego bratanka. Paolo nie wróci do domu sam. Towarzyszyć mu będzie porcelanowy pies i... tytułowy kuzyn Zoran. Nie trzeba chyba dodawać, że to bardzo nie spodoba się prowadzącemu luźny styl życia bohaterowi. Tym bardziej że z Zoranem nie idzie się tak łatwo dogadać. Zamknięty w sobie i... oczytany chłopak wzbudzi jednak w wujku ciekawość. Paolo nieoczekiwanie stanie się odkrywcą rzadkiego talentu Zorana. Będzie więc musiał chłopcu poświęcić sporo uwagi.

Co z tego wyniknie? Można się domyślić, ale i tak śledzenie rozwoju tej relacji będzie przyjemnością. ?Mój kuzyn Zoran? to niebanalna komedia, która broni się świetnie zagranymi i napisanymi postaciami. Bo źródłem wyszukanego humoru jest tutaj głównie postać Paola, pełnego wad i cynizmu przegranego alkoholika, który zmienia się pod wpływem wyzwania, które zsyła na niego los. Więc na poprawę nastroju polecam nie winko, a właśnie ten film!


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz