Karlowe Wary: Uciec przed narzuconą maską – recenzja „Sworn Virgin”

Role płciowe we współczesnym świecie ulegają coraz większej liberalizacji. Kobiety walczą o równouprawnienie, z zadziornością wkraczają w męski świat, odcinają się od potulnego pielęgnowania ogniska domowego. Płeć nie jest już wyznacznikiem obowiązków i zachowań, coraz dalej ucieka się od utartych konwenansów i podziału na role, które określają, co można, a czego należy unikać. Zupełnie inaczej mają się sprawy w Albanii, gdzie przestrzeganie praw Kanonu jest nadrzędną wartością, a kobieta stanowi jednostkę zależną od woli męża czy ojca.

Hana (genialna Alba Rohrwacher) to buntowniczka, która nie zamierza podporządkować się panującym prawom. Z uniesioną głową eksploruje swoje możliwości, przeciwstawia się ojcu. Jednak aby w pełni móc cieszyć się wolnością musi symbolicznie wyrzec się swojej płci i stać zaprzysiężoną dziewicą. Laura Bispuri z ogromną powściągliwością portretuje kobietę przyjmującą pozycję mężczyzny i mężczyznę, który na powrót staje się kobietą.

Bispuri w żadnej mierze nie tworzy kina transgenderowego, a skupia się na odzyskiwaniu utraconej tożsamości. Marka poznajemy w momencie, kiedy w za dużych dżinsach i koszuli w kratkę zapiętej po szyję opuszcza Albanię i staje w progu drzwi neapolitańskiego mieszkania siostry. Powiew zachodniego luzu,  proaktywność siostry i seksualne dojrzewanie jej córki sprawia, że Hana zaczyna wychodzić z przyjętej powłoki. Nastoletnia dziewczyna staje się jej przewodnikiem po zatraconej kobiecości, pozwala spojrzeć na ciało z innej perspektywy i cieszyć się fizjonomią, która odgrywa dużą rolę w jej życiu jako pływaczki synchronicznej.

?Vergine giurata? jest misternie zbudowaną opowieścią, która składa się z dwóch płaszczyzn czasowych. Bispuri w ten sposób plącze wątki i tworzy metaforyczne dopowiedzenia, aby widz mógł zebrać poszczególne tropy w całość. Widzimy Hanę w albańskiej wiosce i Marka we włoskim miasteczku, postaci, która nieustannie wpadają w ramy narzucane im przez społeczeństwo i kulturę. Zrzucenie jednej maski tylko pozornie daje wolność, ponieważ natychmiast zmusza do przybrania nowej postawy. Choć nie wszystkie fabularne rozwiązania zachwycają i można znaleźć parę luk logicznych, to zachwyca humanistyczne podejście i fenomenalna Alba Rohrwacher, która już od kilku ról pokazuje subtelne aktorstwo. Potrafi wykreować delikatność i zdecydowane działanie, które współcześnie są bardzo bliskie kobietom.

 
Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz