Karlowe Wary – podsumowanie festiwalu

Zaprezentowano już wszystkie filmy konkursowe. W sobotę poznamy laureatów Kryształowych Globusów, więc nadszedł czas na podsumowanie i kilka refleksji.

14 filmów z Konkursu Głównego trzyma równy poziom, charakteryzując się przy tym dużą powściągliwością. Sporo tutaj dyskusji o rodzinie i jej znaczeniu w życiu człowieka, przemocy i potędze miłości. Twórcy często skupiali się na relacjach ojca z synem oraz na męskim i samodzielnym radzeniu sobie z problemami. Kobiecej perspektywy jest tutaj jak na lekarstwo i w zdecydowany sposób pojawia się tylko w nieudanej ?Antoni? oraz w ?Home Care?.

Zaprezentowane kino jest głęboko humanistyczne i męskie. Człowiek i jego poszukiwania tożsamości wyznaczają rytm opowiadania, a bohaterowie są raczej przeciętni, wiodą przyziemne i nudne życie. Zabrakło porywów serc, wielkich uniesień czy ponad przeciętnych osób gotowych unieść na swych barkach ciężar historii. Dzięki czemu wyróżnia się ?Czerwony pająk? Marcina Koszałki z fascynacją złem i zbrodnią. Reżyser nie pokazuje tzw. ?normalsów?, ale osoby skore do łamania norm moralnych i społecznych, które czerpią przyjemność z przekraczania granic. Pierwszy film fabularny dokumentalisty wybija się nie tylko ze względu na formę, która jest niezwykle surowa i ascetyczna, ale przede wszystkim uniwersalnym tematem. Opowieść choć zawieszona w ramach historycznych wydarzeń końca lat 60., w dużej mierze staje się dyskursem o elemencie zła w każdym z nas, niezależnie od czasu i okolicznosci. To jest zdecydowanie mój festiwalowy faworyt.

Równie mocno chciałabym, aby został zauważony i wyróżniony film Petera Brunnera ?Those who fall have wings?. Pomimo nadmiernej symboliki i nachalności w przedstawianiu natury, intryguje klimatem przywodzącym na myśl filmy Terrence?a Malicka. Egzystencjalna rozprawa o odchodzeniu, umieraniu i żałobie została zatopiona w wiejskich plenerach. To właśnie natura daje zajęcie uwalniające od nachalnych myśli, staje się integralną częścią radzenia sobie ze stratą, a na ekranie uwagę przyciąga młoda Jana McKinnon. Zachwyca jej zatopiona w myślach twarz, smutek i bystre spojrzenie. Dużo daje atmosfera tajemniczości i ulotności.

źródło:thosewhofall.com

?Song of songs? otrzymało równie wysoką notę w moim prywatnym rankingu, ale o tej produkcji pisałam już wcześniej. Natomiast spośród aktorskich popisów zapamiętam Alene Mihulovą w ?Home Care? za powściągliwość emocjonalną i wykreowanie uczucia radości z życia przykrytej smutnymi refleksjami o odchodzeniu. Pomimo choroby jej bohaterka nie popada ze skrajności w skrajności, unika bezmyślnej ekstazy, jak i rozpaczy. To ciekawy portret kobiety, która dając swoją uwagę innym, zapomniała o sobie.

Trzymam kciuki za swoich faworytów i czekam na ogłoszenie werdyktu jury. Choć zdaje się, że sporo zamieszania zrobiła czeska produkcja ?The Sneaks Brothers? oraz ?Babai?. W sobotę przekonamy się, jakie decyzje podejmie jury.


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz