Jeszcze Większe Dzieci recenzja filmu

Kiedy wybierałem się na tę produkcję, nie wiedziałem jak trudno będzie mi napisać recenzję. Uwielbiam gagi Adama Sandlera i zawsze broniłem jego nietypowej gry aktorskiej. Niestety ten film to bardzo nie udana komedia, która zawiedzie wielu widzów chcących rozluźnić się w wakacyjne wieczory.
źródło: materiał promocyjny
Grupa przyjaciół ma już swoje rodziny i poważne obowiązki. Już dawno zapomnieli o tym, jak cały weekend spędzali na imprezach i co chwilę kombinowali inny "przypał". Te lata minęły bezpowrotnie. Jednak przypadkowe spotkanie natknęło ich młodzieńczym zapałem i chcą jeszcze raz przeżyć studencką beztroskę. W filmie poza głównymi bohaterami zobaczymy bardzo dużo gościnnych występów. Pojawia się Steve Austin (zapaśnik WWE), Steve Buscemi, a nawet Shaq. Wszyscy jednak nie tylko nie ratują tego filmu, ale razem z resztą aktorów poddają się kiepskiej atmosferze. Nie chodzi o to, żeby doszukiwać się oskarowych występów, ale styl gry bohaterów jest po prostu nie do zniesienia. Żarty nie są śmieszne, a większość z nich oscyluje wokół potrzeb fizjologicznych, lub Bekokichpierda - trik wykonywany przez jednego z głównych bohaterów. Z tego też powodu nie ma szans na to, żeby zabrać dzieci do kina, choć w wielu głównych scenach występują właśnie dzieciaki.  Momentami widz ma wrażenie, że scenariusz zaczyna kompletnie się sypać. Pokazuje się "śmieszne" sceny jak w maratonie skeczów, a nie filmie fabularnym.
źródło: materiał promocyjny
Rozumiem, że o czasu do czasu warto zobaczyć odmóżdzającą komedię. Nic jednak nie usprawiedliwia poziomu "śmiechu" jaki został zaprezentowany w Jeszcze Większych Dzieciach. Adama Sandler, który wychowywał mnie poprzez rodzinne produkcje już dawno zgubił się na planach kiepskich komedii i chyba nie potrafi wyjść z tego labiryntu. Jedyny plus jakiego się doszukałem to naprawdę śmieszne cameo Taylora Lautnera (Twilight). Gra kapitana miejscowej drużyny lacrosse (jedna z najpopularniejszych dyscyplin sportowych w USA i Kanadzie - obok hokeja, baseballu i futbolu amerykańskiego), który razem ze swoimi "bananowymi" przyjaciółmi nęka głównych bohaterów. Jeśli ktoś kojarzy śodowiska lacrossowe spodoba mu się występ gwiazdy Zmierzchu. Przykro mi Panie Sandler, ale nawet z sympatii nie da się wyciągnąć więcej jak 3/10. ZWIASTUN:
Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz