Hołd dla kobiecości ? recenzja ?Życia Adeli. Rozdział 1 i 2?

W jednej ze scen Życia Adeli bohaterowie rozmawiają o istocie kobiecej miłości. Pada wówczas twierdzenie, że przyjemność kobiety jest czymś mistycznym i niedostępnym dla mężczyzny, dlatego związek dwóch pań zawsze będzie głębszy od tego, co może osiągnąć para heteroseksualna. Właśnie o tym jest nagrodzony Złotą Palmą obraz Abdellatifa Kechiche?a: o specyfice damskiego uczucia i kochania, o potędze seksualności oraz jej odkrywaniu. To trzygodzinny i trafiający w sedno traktat o kobiecości, który jednocześnie tworzy bardzo intymne studium dojrzewania młodej Francuzki.

Życie Adeli zyskało sobie miano ?tego filmu o lesbijkach, co wygrał w Cannes?, ale to uproszczenie częściowo przeczy prawdzie. Homoseksualizm nie jest tu nadrzędnym przedmiotem opowieści, lecz środkiem do celu, jaki stanowi wspomniana wyżej refleksja (tak jakby reżysera mężczyźni nie interesowali do tego stopnia, że postanowił prawie całkowicie usunąć ich z kadru). Problemy homofobii czy akceptowania własnej orientacji tutaj niemal nie występują (wyjątkiem jest jedna scena), co wyróżnia tę produkcję spośród szeregu ostatnio masowo powstających filmów o tematyce LGBT.

Źródło: Gutek Film

Zachowanie piętnastoletniej Adeli sterowane jest początkowo na zmianę przez damsko-męskie zwyczaje panujące wśród młodzieży oraz przez literaturę. Namawiana przez koleżanki, próbuje związać się z chłopakiem ze szkoły. Chociaż wszystko wydaje się w porządku, wrażliwa dziewczyna czuje pustkę, o jakiej czytała wcześniej w Życiu Marianny Pierre?a de Marivaux (lektura ta wyjaśnia też tytuł filmu). Kiedy widzi na ulicy nieznajomą o niebieskich włosach, wspartą na ramieniu swojej partnerki, zakochuje się od pierwszego wrażenia: może w jej wolności, a może w artystycznej duszy, którą wyrażać ma fantazyjna fryzura. Gdy dochodzi do ponownego spotkania, Adela szybko przyznaje się przed sobą, że czuje do Emmy seksualny pociąg i tak jak Antygona, o której losach słuchała na lekcji, postanawia sprzeciwić się ogólnym normom. Tak zaczyna się pełen pasji i namiętności związek, który służy również nakreśleniu różnic między dwoma klasami społecznymi. Głównym powodem, dla którego kochanki kłócą się ze sobą, są ich odmienne aspiracje. Należąca do francuskiej bohemy malarka Emma nie potrafi zrozumieć, że dla pochodzącej z rodziny robotniczej Adeli źródłem szczęścia może być tylko prowadzenie domu oraz praca z dziećmi. Bohaterki są ograniczone przez grupy społeczne, w jakich się wychowywały.

Fabuła obejmuje kilka lat z życia Adeli, w trakcie których z trochę zagubionej nastolatki staje się silną kobietą świadomą swoich potrzeb i seksualności. Kechiche przeprowadził bohaterkę przez ten proces w sposób niezwykle realistyczny, śledząc nie tylko jego miłosne, ale też zawodowe aspekty. Tę pełnię i autentyzm osiągnął nie tylko dzięki bardzo naturalnemu aktorstwu Ad?le Exarchopoulos oraz Léi Seydoux, ale także dzięki długości filmu. 180 minut pozwoliło mu na nieśpieszne, skrupulatne opowiedzenie tej historii, na dokładne ?wygranie? każdego wątku. Każdego, a więc również tego dotyczącego seksualnego napięcia między Adelą i Emmą, przez co obraz ten zdążył już zaistnieć jako ten, przy którym ?momenty z Ostatniego tanga w Paryżu wyglądają na sztywne i staroświeckie?. Rzeczywiście pierwsze zbliżenie bohaterek to kilkuminutowa, bardzo odważna sekwencja. Chociaż pikantna i naturalistyczna, nie jest wulgarna, a jej rozciągłość ma niepodważalne uzasadnienie ? patrząc na cielesne zatracenie bohaterek jesteśmy pewni, że tak ekstatyczne uniesienie może przeżywać i dawać tylko kobieta.

Źródło: Gutek Film

Życie Adeli można rozpatrywać też jako hołd dla płci pięknej. Panie jawią się tu nie tylko jako istoty wyposażone w duchowy pierwiastek, ale też osoby silne, dominujące nad mężczyznami. Tę moc doskonale obrazuje scena, w której Adela tańczy z kolegą z pracy: zmysłowo ruszająca biodrami dziewczyna wprawia chłopaka w trans, bez wysiłku uwodzi go i doprowadza do szaleństwa, co akcentuje obrotowy ruch kamery. Kechiche z lubością podkreśla kobiecy erotyzm, często koncentrując ujęcia na wydatnych ustach Adeli czy też spowijając nagie ciała bohaterek miękkim światłem, wydobywającym mleczny kolor i delikatność ich skóry.

Nie mylą się ci, którzy nazywają Życie Adeli jednym z najważniejszych obrazów o kobietach ostatnich lat. Dawno nikt nie przypatrywał im się tak uważnie, nie rozumiał ich emocjonalnych wybuchów, nie skupił się na ich fizyczności w sposób tak zmysłowy, a jednocześnie nie uprzedmiotawiający ich. Przy tym wszystkim reżyserowi udało się zbudować historię miłości i namiętności, która pozostaje uniwersalna. Nie znamy jej dalszych rozdziałów, jednak mimo podtytułu, który sugeruje, że to jeszcze nie koniec drogi Adeli do poznania siebie, film wydaje się zamkniętą, kompletną i dopracowaną w każdym calu opowieścią.


1.0/10 Od 1 oceniającego.
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz