Han Solo: Gwiezdne wojny – historie

Młody Han Solo, przemierzając galaktykę, staje się przemytnikiem. Możecie odetchnąć z ulgą. Młodość kosmicznego awanturnika wygląda dokładnie tak, jak to sobie wyobrażaliście. Pełna jest buńczucznych okrzyków, podwójnych blefów i nadrabiania miną. Zaś film o przygodach nieopierzonego Hana Solo to rozrywka sfastrygowana pod gust wieloletnich fanów gwiezdnowojennej sagi. Zaskakująco dojrzała i niewystarczająco szalona. Nakręcona po bożemu, lecz bez bożej iskry.
photo.title
Film zaczyna się jak Hitchcock i Godard przykazali. Już w prologu mamy dziewczynę, blaster i dwa pościgi, później zaś napięcie rośnie. Hana (Alden Ehrenreich) poznajemy w momencie, gdy wraz z ukochaną Qi'Rą (Emilia Clarke) próbuje dać nogę z planety Corellia, gdzie zniewolona biedota ledwo zipie pod mafijnym butem. Jako że plan to lista rzeczy, które się nie udają, po paru dramatycznych ucieczkach i kilku wymianach ognia, bohater ma już nowych znajomych i nową misję. Od jej powodzenia nie będzie zależeć los wszechświata, lecz możemy być pewni, że ktoś w galaktyce zbiednieje. Jak Han zdobył swoją broń? Dlaczego zaciągnął się do imperialnej akademii? W ile parseków naprawdę pokonał trasę na Kessel? Wszystko w swoim czasie. Z pierwszej ręki.

Dodaj komentarz