Film o tym, że wszyscy jesteśmy sobie potrzebni. „Nadzwyczajni” w kinach

„Wzruszający” i „świetnie zrobiony” obraz o tym, że „wszyscy jesteśmy sobie potrzebni”

Rewelacyjnie oceniani „Nadzwyczajni” – w kinach

Dzieło, za którym stoją twórcy jednego z największych kinowych hitów ostatnich lat - „Nietykalnych”, drugiego najlepszego filmu ze świata w rankingu Filmwebu (ponad 620 tysięcy ocen!), docenionego przez 93 procent użytkowników portalu Rotten Tomatoes i punktowanego na 8,5 na IMDB. Podczas pracy nad najnowszym dziełem – filmem „Nadzwyczajni” o codzienności szefów ośrodków dla młodzieży z autyzmem, którzy chcąc ratować swoich podopiecznych, muszą zmierzyć się z biurokratyczną machiną - Olivier Nakache i Éric Toledano stanęli przed niełatwym zadaniem: dorównać albo chociaż zbliżyć się poziomem do rewelacyjnie przyjętej poprzedniej produkcji. Jak podkreślają jednogłośnie widzowie, krytycy i branżowi fachowcy – zdecydowanie im się udało. Po raz kolejny udało im się opowiedzieć o ważnych – jeśli nie najważniejszych – sprawach.

Wśród widzów, a właściwie widzek „Nadzwyczajnych”, znalazły się trzy przedstawicielki Fundacji Synapsis. Psycholożka i psychoterapeutka Joanna Burgiełł, pedagog specjalny Olga Świeża i Joanna Mrożek dzielą się z nami swoimi obawami sprzed seansu, wrażeniami po obejrzeniu filmu, a także przemyśleniami dotyczącymi tego, czy warto polecić go innym. Ich zdaniem film realistycznie pokazuje osoby ze spektrum autyzmu, bez upiększeń odnosi się także do doświadczeń w pracy terapeuty. Dzięki niemu widz „może zobaczyć, że można inaczej” i że „autyzm jest wszędzie taki sam”. To zasługa m.in. tego, jak bardzo obraz jest wzruszający – choć nie ckliwy – i jak świetnie, zdaniem specjalistek, został zrobiony. Przede wszystkim to zaś obraz o tym, że wszyscy jesteśmy sobie potrzebni.

Przedstawicielki Fundacji Synapsis o tym, dlaczego warto zobaczyć „Nadzwyczajnych”

Źródło: materiały prasowe


Brak ocen

Prosimy zaczekać ...

Dodaj komentarz