„Fast and Furious 6” recenzja filmu

Seria ma już mnóstwo części i minęło bardzo dużo czasu, od kiedy pierwszy raz zobaczyliśmy duet: Diesel - Walker na wielkim ekranie. Niektóre z nich nie stały się hitami, ale na pewno dwie ostatnie przywróciły klimat tego, co można było zobaczyć w pierwszej produkcji. Momentami naiwna i absurdalna - szóstka to ciągle bardzo dobre kino sensacyjne, na którym świetnie się bawiłem.

materiał promocyjny

Szybcy i Wściekli to nie kino dla wszystkich. Nie ma tam ambitnego scenariusza i utalentowanej aktorskoj ekipy. Jest za to fantastyczna konwencja i bardzo charakterystyczna grupa aktorów. To właśnie tymi ostatnimi zaletami Justin Lin przyciąga fanów serii do swoich produkcji. Mimo, że jego Tokio Drift był totalną klapą, udało mu się wyciągnąć to co najlepsze w trzech ostatnich obrazach. Sposobem było właśnie zebranie całej grupy z pierwszej części i stworzenie fabuły, która omija wszystko - łącznie z epizodem w Tokio. W ten sposób od Szybko i Wściekle filmy Lina zarabiają konkretne pieniędze w Box Office.

Kiedy po wydarzeniach z Fast Five, Brian i Dom się ustatkowali - Hobbs ma dla nich zadanie. Potrzebuje drużyny kierowców, którzy pomogą mu rozbroić żołnierza SAS. Owen Shaw (bo tak nazywa się cel) ma własny team, który dokonuje napadów w 12 krajach. Co przekonuje Doma, aby pomóc gliniarzowi? Pełne uniewinnienia dla wszystkich i zdjęcie przebywającej z Shawem Letty.

materiał promocyjny

Szybcy i Wściekli 6 trzymają poziom pozostałych części. Zebranie do kupy zawodników z pierwszego "odcinka"i było najlepszym zabiegiem na jaki mógł wpaść reżyser. W filmie poza The Rockiem zobaczymy także Ginę Carano i brytyjską artystkę Ritę Ora. Luke Evans natomiast, bardzo dobrze spisuje się jako główny villain. Patrzyłem na niego też z perpsektywy gry w remaku Kruka i jestem coraz spokojniejszy o tę adaptację. Jak zawsze nie brakuje gagów i dowcipów Ludacrisa. Luźne gadki w czasie wyścigów naprawdę bawią do łez. Mimo, że zdarzają się żenujące i naiwne wstawki to ciągle jest to dobre kino akcji. Sceny pościgów wprowadzono na zupełnie nowy poziom. Samochodami robi się tam rzeczy, o których nawet nigdy nie myślałem. Również pojedynki na pięści stanowią mocną stroną tego filmu.

Dorzucenie do produkcji The Rocka się sprawdziło i szósta produkcja na pewno spodoba się fanom gatunku. Trzeba pamiętać, że jest to kino tworzone z przymrużeniem oka i ma nas bawić, a nie zaskoczyć poziomem aktorskim. Szukając  w ten weekend czystej rozrywki na najwyższym poziomie - wybierzcie się na Szybkich i Wściekłych. Zabawa jest przednia, dlatego 6/10.

Ciekawostka: W czasie sceny po napisach długo nie mogłem podnieść szczęki z ziemi!

ZWIASTUN:


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz