Elizjum recenzja filmu

Kiedy dowiedziałem się, że kolejny projekt Neila Blomkampa niedługo trafi do kin - od razu zacząłem zacierać ręce i czekałem na zwiastun. Ten reżyser przebojem wdarł się do kina science-fiction, kiedy pokazał jak można w nietypowy sposób odnowić ten gatunek kina. Jego Dystrykt 9 nie tylko był reklamowany przez Petera Jacksona, ale także sam obronił się w amerykańskim świecie "latających spodków". Zachwycił krytyków, nerdów, przypadkowych widzów, fanów Star Wars i Star Trek. Trzeba przyznać, że Blomkamp ma na siebie sposób i posiada niepowtarzalny styl opowiadania historii.
materiał promocyjny
Film opowiada o podziale jaki nastąpił po zniszczeniu przez ludzi Ziemi. Nasza planeta stała się wielkim wysypiskiem z zanieczyszczonym powietrzem, dlatego klasa uprzywilejowana wyniosła się na Elizjum (z łac. raj, miejsce dla dobrych dusz). Jest to specjalna stacja kosmiczna na orbicie ziemskiej, gdzie warunki są iście rajskie, a specjalne "tuby" medyczne w nieskończoność przedłużają ludzkie życie. Poza najbogatszymi, nikt nie ma prawa dostać się do tej utopii - mało tego, wszelkie próby imigracji są krwawo tłumione. Wszystko może się zmienić, kiedy główny bohater ulega śmiertelnemu skażeniu. Żeby się uratować musi dostać się do medycznej tuby, ale bilet do Elizjum jest najdroższą rzeczą na czarnym rynku. Decyduje się zagrać vabank - wykona najniebezpieczniejszą misję dla ruchu oporu, tylko po to żeby móc się wyleczyć. Reżyser utrzymuje swój dobrze znany z Dystryktu 9 styl i to bardzo dobrze wpływa na tę produkcję. Po raz kolejny możemy zobaczyć świetne zdjęcia (szczególnie w czasie pojedynków) i uderzającą surowość. Realizm filmów Blomkampa powoduje, że oglądane wydarzenia mają niezwykle "brutalny odcień". Muzyka tylko potęguję te odczucia, bo usłyszymy tam zarówno wyniosłe arie, jak i nieznośne dubstepowe "wiertary". Mimo, że reżyser nie miał dużego budżetu przyciągnął do filmu Matta Damona, który spisał się bardzo dobrze i postawił na dobrze nam znanego z Drużyny A i właśnie Dystryktu: Sharlto Copleya. Aktor z RPA wypadł wyśmienicie w roli najemnika wielkiej korporacji i po raz kolejny pokazał, że ma dla nas kilka aktorskich asów w rękawie. Neil zapowiadał, że jego czarny charakter będzie kimś niesamowitym i w pełni się z tym zgadzam. Reżyser wyposażył obu głównych bohaterów w specjalne egzoszkielety, które poza nadprzyrodzonymi umiejętnościami, upodabniały ich do bohaterów gry: Metal Gear Rising (m.in. Raidena)* - co oczywiście wpływa na plus!
materiał promocyjny
Elizjum tak jak Dystrykt 9 porusza bardzo ważne kwestie społeczne i polityczne, "zawinięte" w popularno-naukową historię. Mimo, że wydarzenia mające miejsce w filmie są odległe o 100 lat, mamy wrażenie jakbyśmy byli w stanie nie tylko zrozumieć problemy tamtych ludzi - ale także poczuć na sobie widmo tych zdarzeń. Nowa produkcja Blomkampa to film inteligentny, dopracowany i przemyślany. W ostatnich trzech latach obejrzałem cztery świetne filmy s-f: Repo Man, Star Trek (dwa liczę, jako jeden), Dystrykt 9 i właśnie Elizjum. Z przekonaniem 8/10. ZWIASTUN: *DLA DOCIEKLIWYCH: DYSTRYKT 9
Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz