Dżej, Dżej, czyli Inspektor Gadżet – wersja polska

?Dżej Dżej? to film cały z debitów - Maciej Pisarek dubituje w roli reżysera i scenarzysty, Borys Szyc - koproducenta, a poruszany w filmie temat stanowi novum na niełatwym poletku filmu polskiego. Wczoraj w Warszawie odbyła się uroczysta premiera tej komedii, która zgromadziła licznych przedstawicieli środowiska filmowego. Szeptano o tym, że to - długo oczekiwany - pokaz kunsztu gry aktorskiej głównego bohatera.

Jurek Jurecki (w tej roli romantyczny Szyc) to prosty operator śluzy, który od 12 lat przemierza nieskomplikowaną drogę z domu do pracy tym samym samochodem - zwanym "Wackiem". Jego życie płynie monotonnie, a jedyną radością są rozmowy ze sprzętem elektronicznym. Pewnego dnia zamawia kolejny jego egzemplarz - GPS, który niespodziewanie przemawia do niego, miękkim jak bawełna, kobiecym głosem. Ów głos staje się dobitnym wyrazicielem myśli, kłębiących się w jego głowie, który prowadzi (wiezie) go w miejsca dotąd przez niego nieodkryte, podsyca w nim pożądanie, rozbudza wyobraźnię i przekonanie o własnych - nieograniczonych - możliwościach.Nietypowa współpraca z satelitarną mądrością okazuje się jednak zgubna.

?Dżej Dżej? to doskonały portret polskiego "przeciętniaka", który esencję radości utożsamia z posiadaniem - materialnym. Zatraca się w swoim ograniczeniu i nie znajduje sposobu na wydobycie.To kadry, które ujmują świat taki, jaki jest. Nie ma tu miejsca na niedopowiedzenia, choć niejako cała historia opiera się na zagadce, zahaczającej o nierealny nonsens. Elementy doskonale ze sobą współgrają - tak, że fikcyjność nie jest czynnikiem rozpraszającym. Mistrzowsko skomponowana muzyka (Natalia Fiedorczuk) dopełnia ten obraz, sprawia, że jego konsystencja sukcesywnie się zagęszcza. ?Dżej Dżej? to też dawka prostego humoru - wynikającego nie tylko ze - szeroko pojętego - komizmu słownego, lecz także sytuacyjnego. Reżyser w sposób zupełnie niewymuszony nakreślił świat powszedni dla szerokiego grona odbiorców - przynajmniej w ujęciu stereotypowym. Nie jest to jednak ocena ani diagnoza. To przestroga.

To film polski - o Polakach, opowiedziany językiem uniwersalnym, rzeczowym, a przejawiający świeże (bo debiutujące) spojrzenie - paradoksalnie - nieskażone stereotypem, który wydaje się stanowić tło dla wydarzeń.

Można również - prostą drogą - zestawić go z Her (Ona) w reżyserii Spike?a Jonze?a, uznać za polską - ułomną - odpowiedź. Ten film to jednak odrębne tworzywo, które należy zestawiać jedynie ze sobą samym.


4.5/10 Od 1 oceniającego.
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz