„Duży zeszyt”, czyli dorosłe życie dzieci wojny

Trwa bezbrzeżna wojna. Dwóch nierozłącznych bliźniaków zostawionych na próbę ? zrozpaczeni rodzice zsyłają synów do babci "wiedźmy", która mieszka na obrzeżach miasta, by pomogła malcom przetrwać ten okrutny czas, będący dla nich zagrożeniem. Chłopcy, dotąd tuleni beztroską braku obowiązków, muszą zarobić na niejadalne strawy gospodyni. Pozostawieni sami sobie przez los, znajdują nieświadomie sposób, by przedwcześnie? dorosnąć.

Oficerska rodzina dotkliwie odczuwa okrucieństwa wojny - permanentnie trwa w strachu o dzieci, o ojca, który zobligowany jest walczyć. W dniu rozłąki mężczyzna wręcza swoim pociechom duży zeszyt, aby sukcesywnie spisywali koleje swoich losów - z dokładnością do najmniejszego szczegółu. Babcia zmusza do wytężonej pracy na swoje utrzymanie, głód w mieście budzi poczucie, że o byt trzeba nieustannie walczyć, pilnować, by postronny nie wykorzystał naszej nieuwagi. Wreszcie, bliźniacy obcują ze śmiercią. Wiedza ta wzmaga potrzebę przetrwania - należy zaopatrzyć się w pokłady siły, nachapać odporności, oswoić przenikliwy ból, by stać się niepokonany.Nabyta moc predestynuje małolatów, by śmiało się buntować, a nawet samodzielnie wyznaczać zasady i wymierzać sprawiedliwość.

Film Janosa Szasza "Duży zeszyt" to intensywnie pouczające kino. Pozornie prosta, znana już w kinie, historia opowiadana jest niezwykle dokładnie, przekonywująco, konsekwentnie. Wszystkie, doskonale dopełniające się szczegóły, tworzą zwięźle-autentyczny ciąg przyczynowo-skutkowy, który nie trąci banałem, nie popada w patos. Jest nienagannie wywarzony - forma dopełnia tu treść.


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz