„DIEGO” – idol, buntownik, bóg. Fascynujący finał trylogii reżysera „Amy” i „Senna” – w kinach 19 lipca!

Chłopak znikąd i miasto, które uczyniło z niego boga. Wieczny buntownik, który nie mógł zbuntować się przeciwko własnemu fatum. "DIEGO", najnowszy film mistrza współczesnego dokumentu, Asif Kapadii, według recenzentów "pulsuje energią i rozmachem większym niż niejedna kinowa fabuła".

Geniusz i brzemię sławy – ulubione tematy nagrodzonego Oscarem reżysera filmów "Amy" i "Senna", Asifa Kapadii powracają w nowej odsłonie w jego najnowszym filmie "DIEGO", który porwał publiczność festiwalu filmowego w Cannes.

Młody, niezwykle utalentowany chłopak zostaje ściągnięty do włoskiego klubu Napoli i trafia w sam środek neapolitańskiego kotła: mafijnych rozgrywek, sukcesów, uwielbienia i skandali. Jego geniusz i charyzma wkrótce robią z Napoli najlepszą drużynę świata. W mieście, w którym piłka to religia, Maradona staje się świętym. Na boisku dokonuje cudów, ale gdy gasną światła, wszystko wymyka się spod kontroli. Diego nie potrafi udźwignąć swojej sławy, a miasto, które zrobiło z niego boga, z dnia na dzień staje się jego przekleństwem.

Asif Kapadia sam zasługuje na miano „Maradony współczesnego dokumentu”. Reżyser "Senny", jednego z najlepszych filmów dokumentalnych wszech czasów, i nagrodzonej Oscarem "Amy" to człowiek, który z dokumentu biograficznego uczynił sztukę; prawdziwie przejmujące, trzymające w napięciu i poruszające kino. Zrewolucjonizował filmowe historie wielkich ikon, pieczołowicie odnajdując w nich uniwersalne opowieści o ambicji, odwadze, sławie i fatum talentu. Przekuwa publiczne światy swoich bohaterów na intymne historie, zza fasady znanych osobistości wydobywa ludzi, z całą ich złożonością, aspiracjami i lękami. Korzystając z niepublikowanych dotąd materiałów z prywatnego archiwum piłkarza, jego przyjaciół i wrogów, Kapadia odkrywa fascynującą historię Diego Maradony.

"DIEGO" w kinach 19 lipca!

Źródło: materiały prasowe


Brak ocen
Prosimy zaczekać ...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Dodaj komentarz